Powrót     Strona Główna Rodziny 
			Polskiej
Witold Tomczak

Notatki dotyczące rolnictwa - riposta do artykułu Pani Malstrom opublikowanego  w wydaniu 4-11.04.2007  European Voice

 

 

Witold Tomczak

MEP

Członek Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi

 

 

Czy rzeczywiście trzeba obniżać wydatki na rolnictwo?

 

Od pewnego czasu dyskutuje się o potrzebie zmian w politykach UE. W "European Voice", 4-11.04.2007 Pani Cecylia Malmström, minister d/s UE ze Szwecji, sugeruje głęboką reformę unijnego budżetu. Z kilkoma jej tezami, które uzasadniają tę reformę trudno się nie zgodzić jak chociażby ta, która mówi, że podstawą działań Wspólnoty jest legislacja i poszanowanie prawa czy przejrzystość w wydawaniu pieniędzy obywateli.. Pani Malmström twierdzi, że unijne nakłady powinny być skierowane głównie na promocję zrównoważonego rozwoju, z czym oczywiście należy się także zgodzić. Trudno się natomiast zgodzić z kolejnym jej wnioskiem, że niezbędnym warunkiem tego rozwoju jest przyśpieszenie wzrostu i konkurencyjności poprzez ustalenie priorytetów UE z których wyklucza rolnictwo!

 

Dla Pani Minister obniżenie unijnych wydatków na rolnictwo w latach 2007-2013 z 42 do 35% jest wciąż zbyt niskie. Tezę tę absolutnie odrzucam, bo:

 

1. Unia Europejska jest nadal samo-niewystarczalna żywnościowo, a od zarania dziejów jednym z podstawowych obowiązków państw, w tym obecnej UE, jest zapewnienie bezpieczeństwa żywnościowego. Realizacja koncepcji Pani Malmström jest więc sprzeczna z tym obowiązkiem. Naraża Unię na coraz większe uzależnienie żywnościowe od państw trzecich (aspekt polityczny) przy jednoczesnym niewykorzystaniu zasobów państw członkowskich i generowaniu bezrobocia, szczególnie w tych państwach członkowskich w których rolnictwo zatrudnia duży odsetek ludności czynnej zawodowo (aspekt społeczno-gospodarczy). Trudno sobie wyobrazić, by wiele rozwiniętych państw poza-unijnych takich jak Norwegia, Szwajcaria, Japonia czy USA chciało zrezygnować z ochrony rolnictwa, co wiąże się przecież z wydatkami.

2. Zmniejszenie nakładów na rolnictwo skutkuje większym jeszcze otwarciem się Unii na import żywności z państw trzecich. Oznacza to zwiększenie zagrożenia dla zdrowia obywateli UE. Mamy wewnętrzny system kontroli jakości żywności, który mimo wpadek, kontroluje żywność produkowaną w Unii Europejskiej. Nierealne jest natomiast zagwarantowanie kontroli zdrowotnej żywności produkowanej w USA, Brazylii czy biednych państwach trzeciego świata. Szczególne zagrożenie stanowi żywność genetycznie zmodyfikowana przed którą UE jeszcze się broni. Ostrzeżeniem niech będzie fakt, że USA, główny światowy producent organizmów genetyczne modyfikowanych (GMO) nie ma własnego systemu uznawania tych organizmów. Złudna też jest humanitarna teza, że przez zezwolenie na większy import żywności Unia pomoże biednym państwom. Korzyści odniosą przede wszystkim duże międzynarodowe koncerny spożywcze i handlowe oraz wielcy obszarnicy, a nie liczni drobni producenci rolni. Przykładowo, większy import cukru trzcinowego z Brazylii do UE to większe zyski 10-ciu miejscowych rodzin, które posiadają olbrzymie plantacje produkujące cukier bez poszanowania środowiska naturalnego.

3. Ostatnie poszerzenia UE z 2004 i 2007 r. objęły państwa w których rolnictwo odgrywa znacznie większą rolę społeczną i gospodarczą niż ma to miejsce w tzw. starych państwach członkowskich Unii (UE-15). Obniżenie wydatków na rolnictwo to wycofanie się z podstawowej zasady funkcjonowania UE jaką jest zasada solidarności. Efektem tej polityki jest utrwalanie podziału UE na biedną i bogatą Europę, a nie budowanie silnej Europy konkurującej na rynku globalnym. Obcięcie wydatków na rolnictwo to konieczność przeniesienia prawie z dnia na dzień milionów rolników z nowych państw członkowskich do obszarów gospodarki o "wyższej efektywności ekonomicznej" takich jak usługi czy nowoczesne technologie, co jest nierealne i powoduje bezrobocie. Inny skutek to masowe migracje do państw o niskim bezrobociu (UE-15) z negatywnymi skutkami zarówno dla starej Unii (wypieranie miejscowej siły roboczej) jak i dla nowych państw członkowskich (utrata pracowników). Pani Malmström wyraźnie nie docenia tych skutków, co czyni jej pomysł groźnym dla rozwoju Europy.

4. Rolnictwo jest właśnie tym obszarem, które może zapewnić Unii zrównoważony rozwój z racjonalnym wykorzystaniem siły roboczej i środków produkcji, a przede wszystkim zasobów naturalnych. Tyle, że w ramach przejrzystości o którą apeluje Pani Minister, powinno się alarmować społeczeństwa UE o fatalnej strukturze wydatków na rolnictwo, które obecnie wspierają przede wszystkim przemysłowe rolnictwo, a nie zrównoważone. Prawie 30% dotacji rolniczych jest przejmowane tylko przez 1,7% beneficjentów - są to głównie koncerny spożywcze, wielko-obszarowe gospodarstwa i przemysłowe fermy zwierzęce. A więc podmioty, które nie mają dużo wspólnego z ochroną środowiska i zdrową żywnością. To nie wysokość wydatków na rolnictwo jest problemem tylko ich struktura, która nie daje korzyści obywatelom Unii! Ze względu na brak samowystarczalności i rozszerzenie UE o państwa z dużym, ale niedoinwestowanym rolnictwem, nakłady na rolnictwo powinny wzrosnąć, a nie zmaleć!. Powszechny jest pogląd, że główną przyczyną zachorowań jest przemysłowa żywność, a obecna polityka taką właśnie żywność (wbrew masowej propagandzie) przede wszystkim wspiera. Jeśli nie zwiększymy wydatków na rolnictwo i jego struktury to będziemy mieli w Europie coraz więcej zachorowań (leczenie kosztuje) i coraz gorsze środowisko. Szkoda, że Pani Minister nie zauważa tych niebezpieczeństw w swojej propozycji.

5. Rolnictwo nie musi być kulą u nogi dla gospodarek państw członkowskich i dla całej Unii. Wprost przeciwnie. Ten dział gospodarczy może być źródłem technologicznego postępu i innowacyjności, który zapewni Unii Europejskiej czołową pozycję w gospodarce światowej. Trzeba tylko je docenić, a nie ulegać opiniom domorosłych ekonomistów o jego nieprzydatnosci dla szybkiego rozwoju gospodarczego. Rolnictwo to przecież obecny i potencjalny odbiorca nowoczesnych maszyn i narzędzi, lepszych odmian roślin i ras zwierzęcych, samochodów, środków ochrony roślin, materiałów budowlanych, rozwiązań architektonicznych dla pomieszczeń gospodarczych czy nowoczesnych technologii związanych z wykorzystaniem odnawialnych źródeł energii. To źródło zaopatrzenia i podstawa bytu wielu przemysłów, a więc także zatrudnienia dla wielu tysięcy ludzi. To niewykorzystywane jeszcze szansa rozwoju jednostek naukowych, instytutów badawczych, nowoczesnego przemysłu. A nie obszar niesprawiedliwej eksploatacji przez duże sieci sklepów detalicznych, firm handlowych i przemysłu spożywczego w których to podmiotach dominuje często chęć zysku i wymuszanie intensywnej produkcji ze szkodą dla ludzkiego zdrowia i środowiska naturalnego. Niektóre z państw doceniły wagę rolnictwa w swoim rozwoju gospodarczym. W Danii rolnictwo jest podstawą eksportu i siłą napędową całej gospodarki.

 

Reasumując, pomysł Pani Malmström o konieczności obniżenia unijnych wydatków na rolnictwo jest emanacją wąsko rozumianego interesu jednego z państw członkowskich. To można zrozumieć. Jest natomiast sprzeczny z interesami innych państw członkowskich, a co gorsze jest groźny dla rozwoju Unii Europejskiej jako całości.


Powrót
|  Aktualności  |  Prawo do życia  |  Prawda historyczna  |  Nowy wymiar heroizmu  |  Kultura  | 
|  Oświadczenia  |  Zaproszenia  |  Głos Polonii  |  Fakty o UE  |  Antypolonizm  |  Globalizm  | 
|  Temat Miesiąca  |  Poznaj Prawdę  |  Bezrobocie  |  Listy  |  Program Rodziny Polskiej  | 
|  Wybory  |  Samorządy  |  Polecamy  | 
|  Przyroda polska  |  Humor  | 
|  Religia  |  Jan Paweł II  | 
do góry