Powrót     Strona Główna Rodziny 
			Polskiej
Karykatura

Prof. dr hab. Piotr Jaroszyński

Karykatura

 

Opublikowanie przez wiele gazet w świecie karykatury Mahometa wyzwoliło lawinę skutków, którym nie ma jeszcze końca. Są już ofiary śmiertelne, choć jak na razie tylko wśród protestujących wyznawców Allacha, do których strzelało wojsko. Ale i autor tych rysunków nie może czuć się bezpiecznie, skoro ministrowie państw, w których oficjalną religią jest islam, wyznaczyli nagrody nie za ujęcie sprawcy, ale od razu za ukaranie go śmiercią - nagrody dość wysokie, dochodzące do 6 milionów funtów. Pomyśleć: taki mały rysunek, kilka kresek...

Słowo „karykatura” pochodzi z łaciny: carricare - przeładować wóz. Stąd później po włosku „karykatura” to takie przeładowanie, czyli przesadzenie z czymś.  Czasami przesada może być śmieszna, jeśli nikogo nie rani, ale czasem może być przykra lub nawet niebezpieczna, gdy jest za ostra. Podobnie jak przeładowany wóz  łatwo może się połamać lub wywrócić. Tym razem wóz się wywrócił, a jego ładunek rozsypał po całym świecie. Próbowano w to wciągnąć Polskę, całkiem bezmyślnie. Człowiek czasem zastanawia się, dlaczego niektórzy dziennikarze są tak infantylni. Bo trzeba być bardzo dziecinnym, żeby igrać z islamem.

Kilka kresek... Należy wyjaśnić, że religie, zwłaszcza monoteistyczne, są niezwykle czułe na ikonosferę, w większym stopniu niż na słowo. Historycznie brało się to stąd, że obraz przemawia do wszystkich, a słowo tylko do umiejących czytać (i rozumieć!), których było (a może i jest!?) niewielu. Słowo jest abstrakcyjne, a obraz konkretny. Tak czy inaczej w historii wielkich religii monoteistycznych toczył się, często nawet krwawy, spór właśnie o obrazy, zwany ikonoklazmem. Toczył się w ramach judaizmu i w ramach chrześcijaństwa (VIII w. Bizancjum, a potem w czasie Reformacji), a także w ramach islamu. Dochodziło do tego, że zakazywano uprawiania jakiejkolwiek sztuki, że niszczono rzeźby i obrazy, że zabijano ludzi, którzy bronili obrazów... Wojna religijna to nie przelewki.

W islamie obowiązuje zakaz przedstawiania nie tylko Boga, ale także ludzi i zwierząt, nie mówiąc już o Mahomecie. Jest to zakaz całkowity. W sztuce dopuszczalne są tylko motywy geometryczne i roślinne. Takie są zasady uznawane od wieków, zasady religijne. Cała sztuka objęta jest wymogami płynącymi z religii. Nie ma tu swobodnej przestrzeni dla wolności artystycznej, dla wartości estetycznych samych w sobie. Cała sztuka jest albo religijna albo antyreligijna. O tym musi wiedzieć ten, kto wkracza na teren cywilizacji arabskiej.

Współcześni luminarze Zachodu są wręcz rozpieszczeni przez chrześcijańską, a właściwie katolicką tolerancję, nie tyle co do zasad-dogmatów, ile co do wolności, którą pozostawia się artyście w szukaniu motywów i inspiracji dla własnej twórczości. W cywilizacji łacińskiej nie wszystko poddawane jest kryteriom religijnym. Inne też wyciąga się konsekwencje za naruszenie sfery sacrum. Za bluźnierstwo nikogo się nie rozstrzeliwuje, nie wyznacza kar pieniężnych za zabicie winowajcy. Wychodzi się jednak z założenia, że po tylu wiekach gorzkich doświadczeń, człowiek Zachodu zmądrzał i na pewne rzeczy już się nie waży. Tak jednak nie jest. Raz po raz spotykamy się z prowokacją o charakterze bluźnierstwa, i to w imię wolności czy to osobistej, czy to wolności sztuki. Jedna i druga motywacja jest nierozsądna, lub mówiąc bez ogródek, po prostu głupia. Tak pojęta wolność, która nie respektuje zdrowego i słusznego prawa innych osób – a takim jest właśnie prawo chrześcijan do szacunku dla ich religii – znosi samą siebie. Bo co stoi na przeszkodzie, aby ktoś takiego artystę okradł, okaleczył lub nawet zabił, gdyż taką ma wolę i to jest jego wolność? Jeżeli wolność jest na pierwszym miejscu, wszystko jest dozwolone. Konsekwencją może być tylko wojna.

Gdy chodzi natomiast o wolność sztuki, to naprawdę jest tyle innych motywów i obszarów, na których można eksperymentować, że dotykanie religii jest co najmniej nie na miejscu. Religia stoi powyżej sztuki, bo jest oparta na odniesieniu do Boga, a sztuka jest wyłącznie dziełem ludzkim. Jak może sztuka stawiać się ponad religią? Człowieka ponad Bogiem? Można to tylko skwitować jednym słowem: cóż za upadek kultury! jaka małość! a wręcz brak rozumu.

Wielu artystów się pogubiło, zbyt wielu. Marnują swoje talenty, albo prowokacją nadrabiają brak talentu. Oby przynajmniej zrozumieli, po tych gorzkich doświadczeniach, że z religią igrać nie wolno i nie warto.

 

Prof. dr hab. Piotr Jaroszyński

 


Powrót
|  Aktualności  |  Prawo do życia  |  Prawda historyczna  |  Nowy wymiar heroizmu  |  Kultura  | 
|  Oświadczenia  |  Zaproszenia  |  Głos Polonii  |  Fakty o UE  |  Antypolonizm  |  Globalizm  | 
|  Temat Miesiąca  |  Poznaj Prawdę  |  Bezrobocie  |  Listy  |  Program Rodziny Polskiej  | 
|  Wybory  |  Samorządy  |  Polecamy  | 
|  Przyroda polska  |  Humor  | 
|  Religia  |  Jan Paweł II  | 
do góry