Powrót     Strona Główna Rodziny 
			Polskiej
Felieton Myśląc Ojczyzna 20

Prof. dr hab. Piotr Jaroszyński

NADZIEJA EMIGRACJI

 

Młodość to czas nadziei, to spontaniczny optymizm, to radość. Pojawiają się wprawdzie smutki i niepokoje, ale trwają one krótko jak wiosenny deszczyk, a gdy miną, tym bardziej chce się żyć. Pewien myśliciel tak charakteryzował ludzi młodych. Pisał: "zwycięstwo i sławę młodzi cenią wyżej niż pieniądze. Nie są przy tym usposobieni wrogo lecz żartobliwie, ponieważ nie zdążyli jeszcze poznać wielu przykładów podłości. Są też łatwowierni, bo nie doznali wielu oszustw, są pełni optymizmu. Z natury bowiem młodzi mają w sobie taki żar jakby byli podchmieleni winem i dlatego, że nie zdążyli jeszcze doświadczyć większych niepowodzeń. Żyją oni najczęściej nadzieją. Nadzieja wiąże się przecież z przyszłością, wspomnienia natomiast z przeszłością, a dla młodych przyszłość jest długa, przeszłość zaś krótka. O poranku życia nie ma się jeszcze niemal żadnych wspomnień. Wszystko natomiast pokłada się w nadziei, dlatego też łatwo dają się zwodzić, bo łatwo rozbudzić w nich nadzieję".

 

Autorem tych słów był nie byle kto, bo sam Arystoteles, trudno o bardziej trafną charakterystykę młodości. Ludzie młodzi są ideowi, żartobliwi, optymistyczni. To piękne cechy, dlatego budzą wśród dorosłych mimowolną sympatię. Lubimy młodość za to, że jest młodością i starsi tęsknią za wiosną swojego życia, sami zresztą pokładają nadzieję w młodych, że kiedyś ich zastąpią. Równocześnie jednak młodość narażona jest na szereg niebezpieczeństw, u których źródeł leży łatwowierność i naiwność, te zaś biorą się z braku doświadczenia. Młodzi żyją jeszcze zbyt krótko, aby poznać prawdziwe oblicze świata, świata pełnego podstępów i pułapek. Systemy totalitarne przykładały wielką wagę do przechwytywania ludzi młodych, dotyczy to zarówno nazizmu, komunizmu jak i dorównującego im perfidią liberalizmu. Z naukową precyzją rozpoznawano psychikę młodych, jej zalety i słabości po to, aby tym skuteczniej zjednać dla określonej ideologii zwolenników i zapewnić następców. Widok młodych ludzi w mundurach, maszerujących miarowym krokiem w takt wojskowego marsza budził podziw w Berlinie i w Moskwie, Hitlerjugend i komsomoł oto wzorowe organizacje wtopione bez reszty w struktury państwa. Przeszłość pokazuje jak łatwo jest młodzież przechwycić i zdemoralizować, bo wskutek swojej naiwności i łatwowierności jest ona praktycznie bezbronna wobec ideologicznej manipulacji.

Z drugiej strony, widzimy jak wielką tamę totalitaryzmowi powinna postawić rodzina. Staje się ona ostatnią deską ratunku, gdy szkoła i media zostają zaprzęgnięte do procederu prania mózgów. Gdy centralizacja państwa w dziedzinach, które powinny zostać w sugestii obywateli tworzonych przez nich środowisk przybiera zastraszające rozmiary. Totalitaryzm rozpoczyna się nie od gwałtownego przewrotu, ale od zmiany sposobu myślenia. Młodzi ludzie nie mając skali porównawczej, są szczególnie podatni na praktyki totalitarnego prania mózgu. Ale równocześnie wsączanie jadu propagandy w młode umysły jest dla danego narodu zabójstwem. Ludzie młodzi ukąszeni przez propagandową żmiję, długo zmagać się muszą z usuwaniem skutków działania zabójczych toksyn. Nierzadko z tą trudną do zagojenia stale ropiejącą raną zmuszeni będą przechodzić całe życie. Dziś właśnie obserwujemy jak po raz kolejny przystąpiono do indoktrynowania młodzieży. W proceder taki zaangażowane są szkoły i najwyższe władze państwowe. Postanowiono dla doraźnych celów partyjnych i politycznych, okaleczyć młodych ludzi. Korzystając z naiwności i łatwowierności wpompowywana jest w młode umysły nieprawda z dobrodusznym acz fałszywym uśmiechem przez nauczycieli, dziennikarzy, polityków. Owi indoktrynerzy bez sumienia chcą skazać najmłodsze pokolenie Polaków na życie w kłamstwie, łudzą ich pozorną nadzieją, żerują na ich idealizmie. Każdy, zwłaszcza młody człowiek, jest ciekawy świata i życia ludzi w innych strefach geograficznych. Ale nie wolno mamić młodzieży fałszywą nadzieją, iż szczęście znajdą na obczyźnie. Jan Lechoń, poeta polski, mimo iż obracał się w kręgach emigrantów i nie mógł narzekać na brak kontaktów czy zajęć, nie wytrzymał napięcia rozłąki i wyskoczył w Nowym Jorku z 8 piętra. Tęsknota za krajem była potężna. Starzy emigranci mówią: „Przekażcie młodym w Polsce, że za granicą nikt na nich nie czeka. Tam ludzie mają swoje problemy i swoją pracę. Dla was nie ma dobrej posady, a oddaleni od domu, od rodziny, od ojczyzny staniecie się obcy samym sobie.” Tak mówią emigranci. Ich słowa brzmią może gorzko, ale płyną z bogatego doświadczenia i są odzwierciedleniem realnej rzeczywistości. Inne, bo lukrowane i pełne złudnych miraży, są natomiast słowa tych, którzy z racji zajmowanych stanowisk wywierają przemożny wpływ na otoczenie. Ci właśnie, zamiast rozpalać w młodzieży miłość do własnej ojczyzny, by z nią wiązali swoje nadzieje, mówią zachęcająco: będziecie mogli stąd wyjechać. Oto szczyt szczęścia: zostawić rodzinę, ojczyznę, rodaków i wyjechać, a potem tułać się. Przyszłością ma być tułactwo. Musimy w rodzinach chronić nasze dzieci przed indoktrynerami, którzy już nieraz wysyłali i młodych i starych na banicję, na emigracyjną poniewierkę. Nie możemy stracić naszej ojczyzny, której przyszłością są nowe pokolenia Polaków. Dlatego starajmy się rozpalić w młodych sercach i umysłach miłość do matki Ojczyzny, aby z nią wiązali nadzieje, nawet jeśli będzie to wymagać poświęceń i ofiar. Można i należy jeździć po świecie, ale zawsze ze świadomością, gdzie ma się własny dom. Trzeba też mieć swoją godność i wiedzieć, że ojczyzna jest tylko jedna, i że nie jest towarem na sprzedaż.

Szczęść Boże.

Prof. dr hab. Piotr Jaroszyński

 


Powrót
|  Aktualności  |  Prawo do życia  |  Prawda historyczna  |  Nowy wymiar heroizmu  |  Kultura  | 
|  Oświadczenia  |  Zaproszenia  |  Głos Polonii  |  Fakty o UE  |  Antypolonizm  |  Globalizm  | 
|  Temat Miesiąca  |  Poznaj Prawdę  |  Bezrobocie  |  Listy  |  Program Rodziny Polskiej  | 
|  Wybory  |  Samorządy  |  Polecamy  | 
|  Przyroda polska  |  Humor  | 
|  Religia  |  Jan Paweł II  | 
do góry