Powrót     Strona Główna Rodziny 
			Polskiej
Do działów Aktualności, Religia, Gorące Artykuły

 

Bazylika św. Józefa w Kaliszu (2007-09-06)

Nabożeństwo i Msza św. w intencji Rodzin i obrony życia poczętego

Temat spotkania: Media a wychowanie

 

 

ks. bp Stanisław Napierała - słowo do wiernych

Zostawcie w spokoju Radio Maryja!

 

 

Chciałbym jeszcze powrócić do mediów, do zadań katolickich mediów. Ja nie raz już o tym mówiłem, ale o tym, co jest ważne, trzeba przypominać.

Katolickie media mają służyć ewangelizacji. Co to znaczy? Znaczy to, że mają budzić żywą, świadomą i odpowiedzialną wiarę. Mają przełamywać współczesne milczenie o Bogu. Mają otwierać na nowo kulturę na obecność Boga. Mają przepajać nową treścią i wartościami, propagować określone kategorie myślenia, kryteria ocen i normy ludzkiego postępowania. Takie są zadania mediów katolickich i taką ewangelizację z pewnością prowadzi w Polsce i w świecie od początku swego istnienia Radio Maryja. Prowadzi ją przy zaangażowaniu biblistów, teologów, kapłanów i ludzi świeckich. Można powiedzieć, że istnieje już szkoła ewangelizacyjna stworzona przez Radio Maryja. Spotykając bowiem ludzi, którzy słuchają regularnie katechez prowadzonych przez Radio Maryja, wyczuwa się u nich świadomą i pogłębioną wiarę. Wyczuwa się miłość i szacunek do Kościoła, do Ojca Świętego, do biskupów, do osób duchownych i świeckich, do Polski - Ojczyzny naszej. Radio Maryja wyróżnia się jeszcze spośród mediów katolickich tym, że uczy ludzi modlić się. Nieraz spotyka się ludzi, którzy mówią, że dopiero dzięki Radiu Maryja nauczyli się modlić. To wyróżnia to Radio.

Drugim wielkim zadaniem mediów katolickich jest dawanie świadectwa wartościom chrześcijańskim, do których przede wszystkim należą: Bóg, Ten, Który Jest; człowiek, z jego fundamentalnym prawem do życia od początku przez wszystkie stadia istnienia, aż do naturalnej śmierci; rodzina oparta na małżeństwie mężczyzny i kobiety; Ojczyzna. To są te wartości fundamentalne. To są wartości, które są prawdą. Tych wartości się nie tworzy, one istnieją, ale media katolickie mają dawać świadectwo tym wartościom. I Radio Maryja od początku swego istnienia daje takie świadectwo. Jego głos jest tu jednoznaczny. Tak - tak, nie - nie. Żadnej dyplomacji.

Media katolickie mają również przekazywać naukę społeczną Kościoła. Mają jej uczyć i formować ludzi do postępowania w jej duchu oraz do uczestniczenia w życiu publicznym, np. w polityce, oczywiście z poszanowaniem autonomii sfery politycznej. Poszanowanie autonomii sfery politycznej nie oznacza braku zaangażowania w tę sferę. Nie należy mylić pojęć! Przeciwnie, media katolickie mają przypominać, że katolicy, ludzie świeccy powinni angażować się w życie publiczne, dawać w nim odważne i czytelne świadectwo wartościom chrześcijańskim. Mają też ubiegać się o uzyskanie mandatu posła, senatora, prezydenta, radnego. Oni mają do tego prawo i mają taki obowiązek!

A do zadań mediów katolickich w Polsce należy też i to, co Ojciec Święty Benedykt XVI określił nam, biskupom, w czasie ostatniej wizyty "ad limina apostolorum" jako "odważną troskę o zachowanie tożsamości katolickiej i narodowej Polaków". I pytam, czyż tego wszystkiego nie czyni od początku swego istnienia Radio Maryja, a od kilku lat Telewizja Trwam? Mówią, że Radio Maryja, ojcze Tadeuszu, uważaj, mówią, że Radio Maryja opowiada się za jedną tylko opcją polityczną. I to jest właściwie główny zarzut przeciwko Radiu. Powstaje pytanie, czy zarzut jest właściwie sformułowany? Precyzja w wyrażaniu się jest tu ogromnie ważna. Pytam, czy zarzut jest właściwie sformułowany? Czy opiera się na właściwym rozpoznaniu sposobu obecności Radia Maryja w sferze życia publicznego i politycznego?

Radio Maryja, jak powiedziałem wyżej, głosi wartości chrześcijańskie, a wśród nich prawo do życia od poczęcia do naturalnej śmierci - wartość najbardziej dziś kontestowaną przez liberalizm.

Dlaczego ludzie poddają się? Dlaczego ludzie, wydawałoby się silni, ulegają właśnie tej poprawności politycznej wyrażającej się w tym, że człowiekowi na jakimś etapie jego istnienia miałoby nie przysługiwać prawo do życia. A Radio Maryja mówi: od poczęcia do naturalnej śmierci. Tak dla życia, nie dla aborcji. To Radio będzie zawsze kontestowane.

Jeżeli jakaś opcja polityczna podpisuje się pod wartościami chrześcijańskimi i umieszcza je w swoim programie, czy to źle? Oby było jak najwięcej w naszym kraju tych, którzy podpisywać się będą pod wartościami chrześcijańskimi. Tak dla życia, nie dla aborcji. Byleby potem pozostali wierni swojemu programowi, a jeśli ktoś go łamie, czyż nie powinno się tego publicznie mu przypomnieć? To są zadania wszystkich mediów katolickich, wszystkich, ale chcę pokazać, że Radio Maryja te zadania wypełnia. A jeśli ktoś uważa, że nie, niech zgłosi i konkretnie, podkreślam, konkretnie, nie ogólnie, niech powie, w którym momencie Radio Maryja nie głosi, nie daje świadectwa wartościom chrześcijańskim, tym istotnym, które wymieniłem.

Co robić? - to jest bardzo ważne pytanie. Trzeba wykorzystać media katolickie, w tym Radio Maryja i Telewizję Trwam, do duszpasterstwa. Trzeba je wykorzystać w większym stopniu niż dotąd w głoszeniu Ewangelii, w świadczeniu wartościom chrześcijańskim, w życiu społecznym, w zaangażowaniu katolików świeckich w życie publiczne i polityczne. A jeśli ktoś uważa, że te media nie odpowiadają poziomowi mediów katolickich, to co robić?

Są dwa rozwiązania. Pierwsze: zamknąć Radio, zamknąć je nie w ten sposób, żeby je zaaresztować, wyrzucić, tylko zamknąć w swoim domu i nie słuchać go. Przecież nikt nikogo nie zmusza, są setki rozmaitych stacji i nikt nie ma pretensji, że ten słucha tej stacji, inny tamtej, wyjątkiem jest jedynie Radio Maryja. Jeżeli ktoś nie chce słuchać, niech nie słucha, nikt nie będzie mu z tego tytułu robił wyrzutów. Jeżeli jednak nie chce słuchać, to niech nie odmawia tej możliwości innym, bo to już jest niegodne.

Jeżeli ludzie rozpoznają siebie w programie tych mediów, jeżeli rozpoznają swoją wiarę, jeżeli te media pomagają im modlić się, odnajdywać swoją drogę do Boga, to kto ma prawo im tego zabraniać?

Uderzanie w te media to jest uderzanie w setki tysięcy ludzi, może miliony... I to trzeba podkreślić, wyrządza się w ten sposób właśnie krzywdę i szkodę tym ludziom!

Drugie rozwiązanie: jeżeli te media nie dorastają do poziomu mediów katolickich, to należy stworzyć własne, nowe katolickie medium, lepsze, ale prawdziwie katolickie, powtarzam - prawdziwie katolickie - i wtedy ludzie będą mogli wybierać. Będzie konkurencja, która jest dobrym zjawiskiem. Ale nie niszczyć, nie niszczyć...

Co robić? Trzeba dziękować Panu Bogu za to, że mamy Radio Maryja, Telewizję Trwam, a także "Nasz Dziennik". To właściwie cud, że one zaistniały, rozwijają się mimo zorganizowanych, masowych ataków środowisk. Jakich? Liberalnych, kierujących się tzw. poprawnością polityczną, jakby to Radio i Telewizja zagrażały tym właśnie programom liberalnym. Godnym ubolewania, największego ubolewania jest to, że te ośrodki liberalne usiłują perfidnie posługiwać się rękami duchownych, i to wysoko postawionych.

Zostawcie w spokoju Radio Maryja! Zostawcie w spokoju biskupów! Nie próbujcie nimi manipulować! Was, którzy podkreślacie w mediach, że jesteście katolikami, prosimy jak Braci i Siostry, zawróćcie z drogi... nie róbcie zamętu, bo szkodzicie, szkodzicie milionom Polaków, szkodzicie Kościołowi. Trzeba się nawrócić! Tyle jest pracy dla katolików dzisiaj. Blisko już jest tzw. traktat reformujący Unii Europejskiej. I tutaj właśnie głos katolików jest bardzo potrzebny, aby w tym dokumencie znalazło się miejsce dla Boga. Czemu nie krzyczycie na całą Europę: "Jest Bóg!"?

Zdecydowana większość Europejczyków, setki milionów Europejczyków wierzą w Boga, wierzą chrześcijanie: katolicy, ewangelicy, protestanci, prawosławni. Wierzą Żydzi, wierzą muzułmanie, wierzą setki milionów ludzi. Dlaczego ich dyskryminować w tym dokumencie? Katolicy, trzeba mocno krzyczeć: "Jest Bóg!", i zróbcie wszystko! I zróbcie wszystko, żeby ten Bóg znalazł się tam, w tym dokumencie, żeby chrześcijaństwo było wspomniane w dziejach Europy, bo ono było i nie można go pomijać milczeniem. Jeśli bez Boga, to jak będzie wyglądał ten nasz wspólny dom, którym powinna być zjednoczona Europa, jak on będzie wyglądał? Dom, a wewnątrz co? Złoty cielec?

Katolicy, Jan Paweł II tyle razy mówił, że Europa musi mieć duszę! Bo inaczej to będzie tylko ciało, wprawdzie okazałe, ale w gruncie rzeczy martwe wewnątrz.

Drodzy Bracia i Siostry, katolicy, którzy wydajecie się tak zaangażowani, tyle naprawdę mamy do zrobienia. Weźmy się do roboty, bo trzeba się nawrócić!

Co robić? Bogu dziękować, ale i ludziom. Dziękować trzeba Ojcom Redemptorystom. Trzeba dziękować ojcu założycielowi i dyrektorowi Radia Maryja. Trzeba dziękować ojcu Tadeuszowi. On jest symbolem Radia Maryja i dzieł, które przy Radiu powstały, to wszyscy dobrze wiedzą. Dlatego jest tak zmasowany atak na niego, bo chodzi tu o Radio Maryja, o Telewizję Trwam i o inne dzieła

- "uderzyć w Rydzyka, uderzyć w założyciela, uderzyć w ten symbol, a powoli rozleci się Radio. My już tego dopilnujemy...".

Bracia i Siostry, przecież wszyscy wiedzą, że o to chodzi. To jest, pamiętajcie, uderzanie w te miliony ludzi, którzy w tym programie się rozpoznają.

Więc, Ojcze Tadeuszu, dziękujemy! Jesteś człowiekiem, któremu Bóg błogosławi, bo bez Bożego błogosławieństwa nie sposób zrozumieć tych dzieł, które w tak krótkim czasie i to "z płótnem w kieszeni" - jak to mówią, bez grosza, zostały utworzone. Bóg Ci błogosławi. Nie byłoby tych dzieł, z którymi utożsamiają się miliony Polaków w kraju i za granicą, gdyby nie było Ciebie, Ojcze! Może by był ktoś inny, nie wiem... Taka jest prawda, taka jest rzeczywistość i nie próbujmy tego wszystkiego zamącić i w sposób profesjonalny, jak to mówią, zamieszać ludziom w głowach, żeby już zupełnie nie wiedzieli, jak jest naprawdę.

Zostawcie w spokoju Radio Maryja, zostawcie w spokoju biskupów, nie manipulujcie nimi, nie uderzajcie w Kościół, jest tyle do roboty!

Bracia i Siostry, trudno mi to mówić. Wszyscy wiecie, jak na tym miejscu, w tym czasie trudno te słowa wypowiedzieć, ale taka jest prawda. Jestem o tym głęboko przekonany. Mamy tyle do roboty! Tyle jest do roboty w Polsce i dla Polski, tyle jest do roboty w dziele ewangelizacji. Zbierzmy siły, a nie dzielmy ludzi, bo uderzanie w Radio Maryja to jest właśnie dzielenie, zamieszanie, zamęt. Potem nie wiadomo: gdzie, kto, co. Tak nie wolno, trzeba się nawrócić. Żeby już więcej nie trzeba było do tego wracać.

Ojcze Tadeuszu, jesteś tu z nami. Jeśli się odezwiesz, będziemy wdzięczni, ale pamiętaj... Ojcze Tadeuszu, pamiętaj! Każde Twoje słowo, każde zachowanie jest obserwowane przez wielu ludzi. To jest tak jak w Ewangelii - przychodzili, ale nie wszyscy, żeby słuchać Pana Jezusa, wielu przychodziło, żeby Go pochwycić na słowie. Ty wypowiadasz, Ojcze, pewno miliony słów, ale jeżeli gdzieś użyjesz jakiegoś słowa, to Ci nie przebaczą. Tak Ci to wypunktują, jakbyś właściwie nic innego nie powiedział, tylko to jedno słowo i wtedy w tym słowie Cię wyrażą. Ojcze Tadeuszu, uważaj!

 

Źródło: http://www.radiomaryja.pl/audycje.php?id=5888

 


Powrót
|  Aktualności  |  Prawo do życia  |  Prawda historyczna  |  Nowy wymiar heroizmu  |  Kultura  | 
|  Oświadczenia  |  Zaproszenia  |  Głos Polonii  |  Fakty o UE  |  Antypolonizm  |  Globalizm  | 
|  Temat Miesiąca  |  Poznaj Prawdę  |  Bezrobocie  |  Listy  |  Program Rodziny Polskiej  | 
|  Wybory  |  Samorządy  |  Polecamy  | 
|  Przyroda polska  |  Humor  | 
|  Religia  |  Jan Paweł II  | 
do góry