Powrót     Strona Główna Rodziny 
			Polskiej
Następcy hitlerowskiego lekarza

 

Z archiwum, 1996 r.

 

Następcy hitlerowskiego lekarza

Piotr Jaroszyński o aborcji

Fragmenty (pełen tekst znajduje się poniżej)

 

/.../

Na wstępie przytoczmy więc pewien tekst; na pewno jest on wielu osobom znany, ale warto doń wrócić. Zachowuje bowiem przedziwną aktualność:

"Wszystkie środki, które służą ograniczeniom rozrodczości, powinny być tolerowane albo popierane. Spędzanie płodu musi być na pozostałym obszarze Polski niekaralne. Środki służące do spędzania płodu i środki zapobiegawcze mogą być w każdej formie publicznie oferowane, przy czym nie może to pociągać za sobą jakichkolwiek policyjnych konsekwencji. Przeciwko instytucjom i osobom, które trudnią się zawodowo spędzaniem płodu, nie powinny być wszczynane policyjne dochodzenia". I dalej czytamy: "Poprzez środki propagandy, a w szczególności przez prasę, radio, kino, ulotki, krótkie broszury, odczyty uświadamiające, itp. należy stale wpajać w ludność myśl, jak szkodliwą rzeczą jest posiadanie wielu dzieci. Powinno się wskazywać koszty, jakie dzieci powodują, mówić, co można by zdobyć dla siebie za te wydatki. Można wskazywać na wielkie niebezpieczeństwa dla zdrowia, które mogą grozić kobiecie przy porodzie, itp."

Program ten, a przytoczyłem tu tylko wyjątki, Prymas Tysiąclecia, Stefan kardynał Wyszyński w kazaniu do lekarzy z roku 1964 określił mianem "program zabijania polskiego narodu". Spytamy, kto jest autorem tego właśnie programu? Już odpowiadam, dr Wetzel. Gdzie i kiedy został napisany? Berlin, 27 kwietnia 1942 r. Była to tajna sprawa państwowa, opublikowana później w 1958 r. w "Zeszytach Oświęcimskich" (zob. Stefan kardynał Wyszyński, Nauczanie społeczne 1946-1981, Warszawa 1990, s. 227-232).

/.../ Nic i nikt nie jest w stanie uprawomocnić prawa do zła, prawo do zła jest pseudoprawem, a takim złem jest prawo do zabijania. Podobnie: wolno tylko dobro, zła - nie wolno, gdy mówi się o wolności, to trzeba sprecyzować, czy chodzi o wolność do zła, czy do dobra. Władza, która legalizuje zło i to w skali całego narodu, uderzając w prawo każdego człowieka do życia od chwili poczęcia, jak również prawo narodu do istnienia, staje się pseudowładzą i zaliczyć ją należy do okupantów. /.../

Cyceron w traktacie De legibus, czyli O prawach tak powiada: "Prawo wynalezione zostało gwoli dobra obywateli, pomyślności państw oraz zapewnienia ludziom spokojnego i szczęśliwego życia... a ci, którzy... przepisali narodom prawidła zgubne i niesprawiedliwe, nadali raczej coś innego niźli prawa... W żaden sposób - mówi dalej Cyceron - nie można norm szkodliwych uważać za prawo, gdyby nawet uchwalił je sam lud", bo ono niczym nie będzie różnić się od prawa ustanowionego przez "zgromadzonych rozbójników" (Cyceron, Pisma filozoficzne, tłum. W. Kornatowski, Warszawa 1960, wyjątki ks. II).

/.../

 

(Wypowiedź [z] Radia Maryja z 29 lutego br.)

"Słowo" z dnia 5.03.1996 r.

 

* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *

 

Pełen tekst

 

Następcy hitlerowskiego lekarza

Piotr Jaroszyński o aborcji

 

Na forum parlamentu wraca znowu problem tzw. aborcji. Pojawiają się głosy, że chodzi o wciągnięcie nas w temat zastępczy, byśmy przestali się zajmować nadużyciami i przestępstwami najwyższych kręgów życia politycznego w Polsce. Jednak niezależnie od tego, czy chodzi tu o temat zastępczy, czy nie, warto ustosunkować się doń w sposób racjonalny i wyrazisty, bo właśnie wtedy nie będzie tematem zastępczym.

Na wstępie przytoczmy więc pewien tekst; na pewno jest on wielu osobom znany, ale warto doń wrócić. Zachowuje bowiem przedziwną aktualność:

"Wszystkie środki, które służą ograniczeniom rozrodczości, powinny być tolerowane albo popierane. Spędzanie płodu musi być na pozostałym obszarze Polski niekaralne. Środki służące do spędzania płodu i środki zapobiegawcze mogą być w każdej formie publicznie oferowane, przy czym nie może to pociągać za sobą jakichkolwiek policyjnych konsekwencji. Przeciwko instytucjom i osobom, które trudnią się zawodowo spędzaniem płodu, nie powinny być wszczynane policyjne dochodzenia". I dalej czytamy: "Poprzez środki propagandy, a w szczególności przez prasę, radio, kino, ulotki, krótkie broszury, odczyty uświadamiające, itp. należy stale wpajać w ludność myśl, jak szkodliwą rzeczą jest posiadanie wielu dzieci. Powinno się wskazywać koszty, jakie dzieci powodują, mówić, co można by zdobyć dla siebie za te wydatki. Można wskazywać na wielkie niebezpieczeństwa dla zdrowia, które mogą grozić kobiecie przy porodzie, itp."

Program ten, a przytoczyłem tu tylko wyjątki, Prymas Tysiąclecia, Stefan kardynał Wyszyński w kazaniu do lekarzy z roku 1964 określił mianem "program zabijania polskiego narodu". Spytamy, kto jest autorem tego właśnie programu? Już odpowiadam, dr Wetzel. Gdzie i kiedy został napisany? Berlin, 27 kwietnia 1942 r. Była to tajna sprawa państwowa, opublikowana później w 1958 r. w "Zeszytach Oświęcimskich" (zob. Stefan kardynał Wyszyński, Nauczanie społeczne 1946-1981, Warszawa 1990, s. 227-232).

Dziś sprawa ta wraca, ale w sposób jawny na forum polskiego, demokratycznie wybranego parlamentu. Wola pewnych ugrupowań przechyla się, i to bardzo ostentancyjnie, w stronę zaleceń doktora Wetzla. Jest prawdopodobne, że większość parlamentarna przegłosuje ten hitlerowski program zabijania polskiego narodu. Dla Polaków moment ten oznaczać będzie delegalizację każdej władzy, która program taki podpisze. Dlaczego?

Dlatego, że prawo może być tylko do dobra, nie ma prawa do zła. Nic i nikt nie jest w stanie uprawomocnić prawa do zła, prawo do zła jest pseudoprawem, a takim złem jest prawo do zabijania. Podobnie: wolno tylko dobro, zła - nie wolno, gdy mówi się o wolności, to trzeba sprecyzować, czy chodzi o wolność do zła, czy do dobra. Władza, która legalizuje zło i to w skali całego narodu, uderzając w prawo każdego człowieka do życia od chwili poczęcia, jak również prawo narodu do istnienia, staje się pseudowładzą i zaliczyć ją należy do okupantów. Ja to mówię za siebie; rozumiem, że eksperymentujemy z demokracją, czasem lepiej, czasem gorzej, ale są nieprzekraczalne granice i w momencie, gdy aborcja zostanie zalegalizowana; wszystkich, którzy to uprawomocnią traktować będę jako okupantów polskiego narodu.

Cyceron w traktacie De legibus, czyli O prawach tak powiada: "Prawo wynalezione zostało gwoli dobra obywateli, pomyślności państw oraz zapewnienia ludziom spokojnego i szczęśliwego życia... a ci, którzy... przepisali narodom prawidła zgubne i niesprawiedliwe, nadali raczej coś innego niźli prawa... W żaden sposób - mówi dalej Cyceron - nie można norm szkodliwych uważać za prawo, gdyby nawet uchwalił je sam lud", bo ono niczym nie będzie różnić się od prawa ustanowionego przez "zgromadzonych rozbójników" (Cyceron, Pisma filozoficzne, tłum. W. Kornatowski, Warszawa 1960, wyjątki ks. II).

Sądzę, że kwestia pseudoprawa legalizującego aborcję jest ewidentna. Tu nie ma co deliberować, polski naród znalazł się w śmiertelnym niebezpieczeństwie, albowiem legalizacja prawa do zła, i to w skali całego narodu, oznacza koniec demokracji i jest początkiem tyranii, porównać ją można jedynie do raka.

Przechodzimy ostatnio jako naród ciężkie próby, ale przecież mimo zmęczenia i porażek jesteśmy coraz bardziej świadomi i coraz silniejsi. I tym razem nie wolno nam się poddać. Krzyczmy więc na cały świat, bo na zło nie ma i nie może być zgody.

 

(Wypowiedź [z] Radia Maryja z 29 lutego br.)

"Słowo" z dnia 5.03.1996 r.

 


Powrót
|  Aktualności  |  Prawo do życia  |  Prawda historyczna  |  Nowy wymiar heroizmu  |  Kultura  | 
|  Oświadczenia  |  Zaproszenia  |  Głos Polonii  |  Fakty o UE  |  Antypolonizm  |  Globalizm  | 
|  Temat Miesiąca  |  Poznaj Prawdę  |  Bezrobocie  |  Listy  |  Program Rodziny Polskiej  | 
|  Wybory  |  Samorządy  |  Polecamy  | 
|  Przyroda polska  |  Humor  | 
|  Religia  |  Jan Paweł II  | 
do góry