Powrót     Strona Główna Rodziny 
			Polskiej
Pan Janusz Kaczmarek

 

List byłego prokuratora wojewódzkiego do Prokuratora Apelacyjnego w Gdańsku w obronie księdza prałata Henryka Jankowskiego

 

 

Pan Janusz Kaczmarek

Prokurator Apelacyjny w Gdańsku

przez Prokuratora Okręgowego

w Gdańsku

 

 

Szanowny Panie Prokuratorze

 

Od kilku tygodni z zażenowaniem śledzę dobrze zorganizowaną nagonkę wymierzoną w bardzo zasłużonego dla III RP oraz znanego i szanowanego na całym świecie księdza Henryka Jankowskiego.

Czytając w internecie liczne artykuły prasowe, stwierdziłem z oburzeniem, i to z bardzo dużą dozą prawdopodobieństwa, że w tych niegodziwościach bardzo aktywną rolę spełniają prokurator lub prokuratorzy z prokuratury okręgowej. Świadczą o tym przekazywane nierzetelnym dziennikarzom wybrane w sposób tendencyjny fragmenty ustaleń śledczych.

Jakkolwiek przekazanie prasie informacji o wszczęciu śledztwa wobec znanego duchownego można jeszcze tłumaczyć tym, że przeciek ten mógł wypłynąć z sądu rodzinnego, to już ujawnianie gazetom fragmentów celowo wybranych faktów, znanych jedynie prowadzącemu i nadzorującemu śledztwo, jest ewidentne i łatwe do udowodnienia. Przykładem niech będą informacje zawarte na twardym dysku komputera zabranego w czasie przeszukania pomieszczeń plebanii kościoła św. Brygidy czy też treść zeznań małoletniej osoby ponownie przesłuchanej w prokuraturze okręgowej przez prokuratora.

Notabene, według mojej oceny, samo przeszukanie plebanii nastąpiło z naruszeniem zasad postępowania karnego - kiedy ksiądz Jankowski nie był podejrzanym (po upływie trzech tygodni od przeszukania nadal nie jest). Zauważam, że w okresie stanu wojennego i następujących po nim latach walki z opozycją demokratyczną, przy użyciu przecież środków nie zawsze zgodnych z prawem, kierujący w Gdańsku służbą bezpieczeństwa pułkownik Paszkiewicz nie zdecydował się na spektakl w postaci przeszukiwania plebanii i dokonania zatrzymań. Widać był mądrzejszy od swego syna prokuratora Ryszarda Paszkiewicza, nadzorującego to specyficznie prowadzone śledztwo.

Sygnalizowane działanie prokuratorów, w mojej ocenie, ma na celu zohydzenie w oczach opinii publicznej kapłana jako rzekomego pedofila i zboczeńca, demoralizatora chłopców, którym rzekomo przekazywał pieniądze na narkotyki, alkohol i prostytutki.

Jest to typowe polowanie z nagonką, gdzie rola zwierzyny przypadła kapłanowi, dziennikarze spełniają rolę naganiaczy, a prokuratorzy, i to w sposób bardzo nieudolny, starają się przejąć rolę myśliwego.

Takie działania gdańskich prokuratorów są oczywiście bezprawne, niegodziwe i kwalifikują się do oceny w postępowaniu dyscyplinarnym!

W latach dziewięćdziesiątych, kiedy nadzorowałem ważne pod względem politycznym śledztwa przeciwko gen. Jaruzelskiemu, gen. Andrzejewskiemu, szefowi gdańskiej bezpieki płk. Ringowi czy byłemu wojewodzie Jerzemu Jendykiewiczowi, zabroniłem podległym mi prokuratorom stosowania podobnych metod i moje polecenie było respektowane. W prasie nie ukazały się żadne przecieki z tych śledztw, chociaż zainteresowanie dawnych działaczy, posłów, Bogdana Borusewicza oraz dziennikarzy było bardzo duże.

Obecnie widzę, że zasady, które usiłowałem wszczepić prokuratorom, odchodzą w zapomnienie. Prokuratura utraciła budowany przeze mnie autorytet. Najlepszym przykładem jest próba odebrania prokuraturze apelacyjnej i okręgowej siedzib, które z takim samozaparciem udało mi się zdobyć. Tylko interwencja pani minister Piwnik w ostatnim momencie, przy bierności ówczesnego kierownictwa, zapobiegła nieszczęściu. Przypomnę, że również wspaniała nowa siedziba Prokuratury Rejonowej w Gdyni, którą dzięki odwadze i użytym fortelom udało mi się uzyskać, też może być łatwo odebrana - w wyniku zachcianki miejscowego urzędnika, jeżeli prokuratorzy nie będą dalej dbali o społeczny autorytet.

 

Uważam, że jako były prokurator wojewódzki i faktyczny budowniczy nowych kształtów prokuratur w naszym województwie, a także jako osoba walcząca w latach 80. o przemiany demokratyczne w naszym kraju mam pełne moralne prawo domagać się od Pana, Panie Prokuratorze, podjęcia natychmiastowych działań w kierunku:

 

- natychmiastowego odebrania przedmiotowego śledztwa Prokuraturze Okręgowej w Gdańsku,

- przekazania sprawy innej prokuraturze okręgowej,

- rozważenia konieczności wszczęcia postępowania dyscyplinarnego wobec prokuratora prowadzącego i nadzorującego śledztwo,

- objęcia śledztwa szczególnym nadzorem instytucyjnym.

 

Oczekując Pańskich szybkich i stanowczych działań, wstrzymujemy się z przekazaniem opinii publicznej tych oburzających faktów.

Kopię niniejszego pisma kieruję również na ręce księdza czcigodnego prałata Henryka Jankowskiego, z serdecznymi przeprosinami za zachowanie gdańskich prokuratorów oraz gorącą prośbą o wybaczenie im, chociaż wiedzieli, co czynili.

 

Z wyrazami szacunku

Leszek Lackorzyński

 

 

Gdańsk, 17 sierpnia 2004 r.

 

Nasz Dziennik z 25 sierpnia 2004


Powrót
|  Aktualności  |  Prawo do życia  |  Prawda historyczna  |  Nowy wymiar heroizmu  |  Kultura  | 
|  Oświadczenia  |  Zaproszenia  |  Głos Polonii  |  Fakty o UE  |  Antypolonizm  |  Globalizm  | 
|  Temat Miesiąca  |  Poznaj Prawdę  |  Bezrobocie  |  Listy  |  Program Rodziny Polskiej  | 
|  Wybory  |  Samorządy  |  Polecamy  | 
|  Przyroda polska  |  Humor  | 
|  Religia  |  Jan Paweł II  | 
do góry