Powrót     Strona Główna Rodziny 
			Polskiej
Sekta masońska

Pisane prawie 90 lat temu, a jakże aktualne...

Sekta masońska

(Nasz Dziennik 17-18 maja 2003 r.)

 

 

Fragmenty książki księdza biskupa Józefa Sebastiana Pelczara "Masoneria, jej istota, zasady, dążność, początki, rozwój, organizacja, ceremoniał i działanie, według pewnych przeważnie masońskich źródeł", Lwów 1914

 

W nowszych czasach rozszerzyła się masoneria po całym prawie świecie, a w niektórych krajach do wielkiej doszła potęgi i rozwinęła nader szkodliwą działalność, chcąc zniszczyć do szczętu Kościół katolicki, zedrzeć ze społeczeństwa cechę chrześcijańską i zapanować nad nim całkowicie, a tak zainaugurować nową erę ludzkości. Czy wobec tego smutnego zjawiska katolik prawy, o dobro Kościoła i społeczeństwa dbały, może być obojętnym i nie troskać się wcale o poznanie istoty i dążności tej sekty? Mimo to są u nas ludzie, nawet poważni, którzy wszelką wzmiankę o zgubnym działaniu masonerii przyjmują z niedowierzaniem, jakby jakąś opowieść o strachach, albo przynajmniej pod tym względem mylne mają zapatrywania... Tymczasem nie ulega wątpliwości, że masoneria pokusi się zdobyć ponownie dla siebie ziemie polskie, na których w początkach XIX wieku liczne miała loże.

 

Jakiekolwiek jest państwo, czy monarchią, czy republiką, masoneria dąży usilnie do tego, by nie tylko wyjednała sobie urzędowe uznanie, ale wpływała decydująco na rządy, czyli była państwem w państwie. W tym celu wciąga ona do lóż monarchów czy prezydentów, a jeżeli to okazuje się niemożebnym, dodaje im do boku, jako ministrów czy doradców, jawnych lub tajnych masonów, albo przynajmniej ludzi sekcie życzliwych. W tym celu wciska członków lóż do dykasterii rządowych, gron nauczycielskich, ciał prawodawczych czy autonomicznych, a szczególnie opanowuje wybory do parlamentów, by przy pomocy sprzymierzeńców swoich - socjalistów i radykałów - uchwalać omówione pierwej w lożach ustawy.

 

Masoneria nieraz oświadczała, że nie jest sektą religijną ani osobną jakąś religią; że do jej zakonu przyjmuje się wyznawców jakiejkolwiek religii i przestrzega się jak najwięcej tolerancji; że w jej lożach nigdy nie wolno mówić o religii; że jej zasadą jest bezwzględne poszanowanie sumienia i że ona w rzeczach wiary ani twierdzi, ani przeczy, ale respektuje w równej mierze wszystkie przekonania i szczere wierzenia; ale jest to wierutne kłamstwo i fortel używany wtenczas, gdy potrzeba łatwowiernych oszukać. Kiedy indziej masoneria twierdzi śmiało, że jest instytucją w wysokim stopniu religijną, czyli religią wyższą nad wszystkie religie, która skarb prawdy przechowała bez skazy, że natomiast każda religia pozytywna jest "obrzydliwym zabobonem i trucizną ludów", a najgorszą ze wszystkich jest religia katolicka: toteż zniszczenie jej uznaje sekta za swe główne zadanie...

 

Przedmiotem najzjadliwszych pocisków masonerii jest każdy Papież, jako Namiestnik Chrystusa i stróż ludzkości, która po tylekroć otrzymała z Rzymu ostrzeżenie przed zgubnym działaniem sekty. Toteż wszystkie loże świata stały po stronie rewolucji włoskiej, kiedy ona, z królem sabaudzkim na czele, odbierała Stolicy Świętej władzę doczesną; a teraz ślą jej zachętę do zupełnego skrępowania władzy duchownej. Według masonerii włoskiej, Watykan jest twierdzą kłamstwa, tyranii i fanatyzmu, na której trzeba zatknąć chorągiew masońską; Papież zaś i papiestwo jest rakiem w sercu ojczyzny włoskiej, wężem jadowitym w łonie Italii, czarnym upiorem i królem ciemności... Ta nienawiść zwraca się także przeciw każdemu kapłanowi katolickiemu, jako "odwiecznemu wrogowi, siejącemu ciemnotę, przesąd i kąkol"...

 

 

Symbole masońskie

 

W początkach swoich przyjmowała ona [masoneria - MP] na członków samych tylko chrześcijan i przyswoiła sobie niektóre godła chrześcijańskie, wzięte z Ewangelii, albo z liturgii katolickiej. Tak np. w lożach niższych polskich był rodzaj ołtarza, na którym spoczywały świece i księga Ewangelii. W loży stopnia siódmego, czyli "Kawalera Różanego Krzyża", był w pierwszej izbie krucyfiks z dwoma krzyżami po boku i z Magdaleną u spodu; w drugiej obraz piekła; w trzeciej obraz Zmartwychwstania Pańskiego. Przy przyjmowaniu adepta do tego stopnia odbywała się biesiada, będąca parodią Wieczerzy Pańskiej i Ofiary Mszy św. Mianowicie, według rytuału masonerii polskiej, Mistrz ceremonii przynosi przed Mądrego chleb i mówi: "Niech nas podtrzymuje w sile i zdrowiu". Nalewa wina, podnosi kielich w górę obydwiema rękami i mówi: "Niech to wino, symbol rozumu, podnosi naszego ducha". Łamie chleb na dwie równe części i po wymianie znaków stopnia VII podaje Mistrzowi ceremonii, a potem Mistrzowi depesz, czyli sekretarzowi, mówiąc: "Bierzcie i pożywajcie, dajcie pożywać głodnemu". Potem bierze wino, kosztuje z kielicha, ociera jego brzeg i podaje znów Mistrzowi ceremonii i sekretarzowi, mówiąc: "Bierzcie i pijcie, dajcie pić pragnącemu". Poczym obdzielają się chlebem wszyscy kawalerowie, wymieniając przed pożywaniem słowo, znak i dotknięcie stopnia VII. Resztki niedojedzone bierze Mądry i rzuca na trójnóg z węglami żarzącymi, mówiąc: "Wszystko spełniło się! Rozejdźmy się w spokoju i pamiętajmy, że rozszerzać powinniśmy wszystkie cnoty, które rodzą się z wiary i miłości".

 

Są też w rytuale masońskim ceremonie, przypominające Sakramenta św.

 

Wszystko to zaś zdążało do tego, by u łatwowiernych adeptów wyrobić przekonanie, że masoneria ma cechę chrześcijańską. Tymczasem te godła w symbolice masońskiej inne zupełnie mają znaczenie. Tak np. krzyż, według zdania niektórych masonów, jest wyobrażeniem rodzenia; święto św. Jana Chrzciciela uwidacznia najwyższe, a święto św. Jana Ewangelisty najniższe wzniesienie się słońca i zapłodnienie ziemi; krucyfiks przypomina lożę pogrążoną w żalu, kiedy ją zdradzają fałszywi bracia; piekło z trzema potępieńcami przedstawia ciemnotę, fanatyzm i tyranię, które zasłużoną odbierają karę; Zmartwychwstanie Pańskie oznacza ludzkość, oswobodzoną przez masonię; 33 świece wyobrażają 33 lata Zbawiciela i Jego mękę, a zarazem prześladowanie zakonu masońskiego.

 

 

Świecka moralność

 

Zachętą jest dla nich sama etyka masońska, która uprawia moralność świecką albo wyzwoloną, to jest niezależną od prawa Boskiego i kościelnego i odrzucającą obowiązki względem Boga, a co do innych obowiązków, stosującą się do wymagań rozumu, czyli raczej skażonej natury ludzkiej, jako też do statutów i interesów sekty. Taka moralność jest właśnie religią masonów, a jej ostateczną dążnością jest postawienie człowieka na miejscu Boga.

 

 

Niszczenie rodziny

 

W stosunku do "profanów", ulubionym środkiem masonerii jest zepsucie; mianowicie, zepsucie umysłów przez odbieranie im religii, a wpajanie zasad ateistycznych i rewolucyjnych - zepsucie serc, przez podburzanie niskich namiętności, a szczególnie nienawiści do Boga, duchowieństwa, władzy, obowiązku i ładu społecznego - zepsucie obyczajów, przez szerzenie demoralizacji za pomocą rozwiązłych romansów, śliskich przedstawień teatralnych, pornograficznych pism, wykładów i obrazów lub posągów, wreszcie coraz liczniejszych a opieką władz otoczonych domów nierządu...

 

To zepsucie ma się odnosić przede wszystkim do duchowieństwa; prócz tego ma ogarnąć rodzinę. "Główną jest rzeczą - pisze członek Wysokiej Wenty rzymskiej, kryjący się pod nazwiskiem "Piccolo Tigre" do kolegi swego "Vindice" - oderwać męża od rodziny i przywieść go do porzucenia obyczajów domowych. Aż nazbyt jest on skłonnym z natury do unikania trosk gospodarczych, a szukania łatwych zabaw i zakazanych rozkoszy. Pociągnijcie go, zwabcie go, powiedzcie mu coś ważnego, wpójcie w niego, ale ostrożnie, wstręt do pracy codziennej. A tak odłączywszy go od żony i dzieci i pokazawszy mu, jak uciążliwe i przykre są jego obowiązki, obudzicie w nim pragnienie innego bytu...".

 

Ponieważ na straży ogniska rodzinnego stoi kobieta, przeto według teorii masońskich trzeba ją zepsuć aż do szpiku i oderwać od Kościoła; do tego zaś jako środek ma służyć fałszywa emancypacja kobiet, niezdrowy prąd feminizmu i zakładanie lóż adopcyjnych, do których wchodzą kobiety.

 

Szczególną atoli uwagę zwraca masoneria na dorosłą młodzież, by wśród niej robić zaciągi. "Młodzież - oto słowa instrukcji Wysokiej Wenty - trzeba zwodzić i pociągać pod chorągiew tajnych towarzystw, ale tak, żeby się niczego nie domyślała... Zostawcie na boku starość i wiek dojrzały; zwróćcie się do młodzieży, a jeżeli możebna, nawet do dzieci". Do tego zaś celu mają przede wszystkim służyć szkoły bezreligijne.

 

Słowem, jest to "zepsucie na wielki rozmiar, zepsucie ludu przez duchowieństwo a duchowieństwa przez nas, zepsucie, które nas powinno doprowadzić do pogrzebania Kościoła; ...najlepszym bowiem sztyletem, który by uderzył w samo serce Kościoła, jest zepsucie. Nuże więc do dzieła, aż do samego końca...".

 

 

Państwo masońskie

 

A jakimże ma być państwo według ideału masonerii?

 

Bezreligijnym, demokratycznym i wszechwładnym. Mianowicie, państwo takie nie uznaje religii jako panującej i usuwa cechę religijną ze wszystkich instytucji politycznych i, o ile można, także ze społecznych, a szczególnie z prawodawstwa, polityki, wychowania publicznego i małżeństwa; jeżeli zaś tego w całej pełni dokazać nie może, przynajmniej ogłasza równouprawnienie wszystkich wyznań, tworzy szkoły bezwyznaniowe albo międzywyznaniowe i zaprowadza małżeństwo cywilne. Nadto takie państwo rości sobie prawo do wszechwładztwa i nie uznaje żadnej władzy nad sobą i obok siebie, tak, że wszystkie instytucje, w obrębie tegoż leżące, nie wyjąwszy Kościoła katolickiego, tylko tyle mogą mieć praw, ile im państwo przyzna, bo ono jest źródłem wszelkiej władzy i wszelkiego prawa. - Konsekwentnie to jest prawem, co większość parlamentu, wybrana w powszechnym, równym i tajnym głosowaniu, uchwala, choćby to było przeciwnym prawu Bożemu i kościelnemu. Słowem, państwo nowożytne jest molochem, pochłaniającym wszelkie prawa czy społeczeństwa, czy rodzin, czy jednostek. Ta teoria, którą uzupełnił socjalizm, ogłaszając religię za rzecz prywatną i rugując chrześcijańskie prawo własności, doprowadziła do zgnębienia wolności religijnej, zagrabienia dóbr kościelnych, zniesienia klasztorów i całkowitego rozdziału Kościoła i państwa.

 

Tajne stowarzyszenia

 

Nadto dla przeprowadzenia swoich planów łączy się masoneria z innymi towarzystwami tegoż ducha, którym daje początek, albo pomoc i opiekę, a które korzystając z tajemniczości, już to odgrywają rolę literatów, stowarzyszonych w celach naukowych, już to głoszą swą troskliwość o szerzenie oświaty i kultury, już to chełpią się miłością dla biednego ludu, dążnością do polepszenia bytu pospólstwa. Niektóre z nich zaznaczyły się także zaciekłą nienawiścią religii i Kościoła; tu dość wymienić związki Illuminatorów, Saint-Simonistów, Karbonaryszów, Młodej Italii, Wolnomyślnych, Solidarnych, Uczniów diabła, Antideitów, Odd-Fellows, Braci Międzynarodowych, Powszechnego Związku religijnego, Stowarzyszenia powszechnego żydowskiego itd.

 

Masoneria nie zadawalnia się tym, że wychowuje młode pokolenie w ateizmie i że rozbija rodzinę, ciągnąc męża do lóż i klubów, a żonę pchając na błędne szlaki feminizmu, ale wespół z socjalizmem, tłumi w narodach, które opanowała, miłość ojczyzny, bo ona marzy o zlaniu się mniejszych zwłaszcza państw, narodowości i szczepów, pod formą federacji republik, albo republiki uniwersalnej, której ster dzierżyliby masoni...

 

Wreszcie masoneria dąży do tego, aby na wszystkich objawach życia ludzkiego wycisnąć swą pieczęć, a stąd w dziale umiejętności proteguje szczególnie pozytywizm i nauki przyrodnicze, w literaturze i dziennikarstwie wycieczki przeciw religii, moralności i chrześcijańskiemu porządkowi, w sztukach pięknych skrajny realizm i kult nagości, w zakresie dobroczynności bezduszną filantropię, dbającą tylko o ciało.

 

Papieskie potępienie masonerii

 

Ponieważ zasady i dążności masonerii godzą zarówno w religię i w Kościół, jak w ustrój państwowy i społeczny, przeto nic dziwnego, że papieże, jako stróżowie religii i opiekunowie społeczeństwa, zwrócili na nie wcześnie swoją uwagę i po dokładnym rzeczy zbadaniu potępili "zakon wolnomularski", wzbraniając wiernym pod zagrożeniem kar kościelnych wstępowania do lóż.

 

Już Klemens XII w bulli "In eminenti" z 28 kwietnia 1738 rzucił swe gromy na związki masońskie... podnosząc, że one żądają przysięgi na Biblię, że się lękają światła jawności i że sprzeciwiają się ustawom cywilnym i kościelnym; a stąd wzbronił wpisywania się do nich pod karą klątwy...

 

Najgruntowniej i najobszerniej wyłuszczył papież Leon XIII zasady i dążności masonerii w encyklice "Humanum genus" z 20 kwietnia 1884.

 

Zaznaczywszy, że ta sekta, Kościołowi i społeczeństwu wroga, w przeciągu półtora wieku, mimo poprzednich wyroków papieskich "wzrosła nad wszelkie spodziewanie" i "zdaje się prawie rządzić państwami", wykazuje papież, że jej dążeniem jest obalić wszelką karność religijną i państwową, na chrystianizmie opartą...

 

Niechże wszyscy odtąd wiedzą, że przyszła godzina, gdzie trzeba wybierać między porządkiem starym, opierającym się na objawieniu, i nowym, nie uznającym innych podwalin, prócz nauki i rozumu, czyli między duchem powagi i duchem wolności...

 

Nadto Leon XIII potępił masonerię w liście do biskupów w Bawarii z 22 grudnia 1887 r., w alokucji do pielgrzymów z Meksyku 5 maja 1888 r., w alokucji do obywateli włoskich 20 kwietnia 1890 r., w encyklice z 15 października 1890 r. do biskupów włoskich i z 8 grudnia 1892 r. do biskupów i do narodu włoskiego...

 

Stolica św. nie przestanie i w przyszłości potępiać tego związku, zarówno religii, jak społeczeństwu wrogiego.

 

Oby ludzkość usłuchała głosu wychodzącego ze szczytu opoki Piotrowej; inaczej smutna przyszłość ją czeka.

 

Wybór fragmentów

Małgorzata Pabis

 

Nasz Dziennik 17-18 maja 2003 r.

www.naszdziennik.pl

 


Powrót
|  Aktualności  |  Prawo do życia  |  Prawda historyczna  |  Nowy wymiar heroizmu  |  Kultura  | 
|  Oświadczenia  |  Zaproszenia  |  Głos Polonii  |  Fakty o UE  |  Antypolonizm  |  Globalizm  | 
|  Temat Miesiąca  |  Poznaj Prawdę  |  Bezrobocie  |  Listy  |  Program Rodziny Polskiej  | 
|  Wybory  |  Samorządy  |  Polecamy  | 
|  Przyroda polska  |  Humor  | 
|  Religia  |  Jan Paweł II  | 
do góry