Powrót     Strona Główna Rodziny 
			Polskiej
Wiwisekcja trwa

Prof. dr hab. Piotr Jaroszyński

O rząd młodych dusz

 

Uwaga społeczna pochłonięta jest przede wszystkim wydarzeniami z życia politycznego: przybywa afer, zbliżają się wybory. Kogo i na ile posadzą? Czy tylko płotki czy również grube ryby? Kto będzie nami rządził? Czy scena polityczna choć trochę się oczyści czy też będzie po staremu i zwycięży reklama pasty do zębów? Są to poważne sprawy. Ale są też inne poważne sprawy, o których, niestety, niewiele się dyskutuje. Taką sprawą jest edukacja młodego pokolenia. Edukacja wydaje się czymś oczywistym: są szkoły, są podręczniki, są nauczyciele. Na podstawie rankingu, opublikowanego w jakiejś gazecie, można poznać, jak wysoki poziom reprezentuje dana szkoła. Podręczniki są zatwierdzane przez odpowiednie urzędy w oparciu o opinie specjalistów, nauczyciele przechodzą odpowiednie szkolenia uwieńczone certyfikatem. A dzieci? Dzieci się uczą lepiej lub gorzej, jedne są zdolne i pracowite, inne zdolne, ale leniwe. Tych ostatnich jest większość. Jeśli bardziej się przyłożą i przy odrobinie szczęścia, na pewno sobie poradzą.

Rodzice rzadko zaglądają do podręczników. Jedni nie mają czasu, inni boją się ... własnej niewiedzy. Dzisiejsze podręczniki są bardzo nowoczesne i bardzo „uczone”.

W szkole są różne przedmioty: matematyka, fizyka, biologia i język polski.      Sama nazwa przedmiotu: „język polski” brzmi zastanawiająco. O co właściwie chodzi? Przecież w języku polskim wykładane są wszystkie przedmioty z wyjątkiem języków obcych. Czy chodzi o poznanie gramatyki naszego języka? A może o poznanie polskiej kultury w świetle literackich arcydzieł? Co to jest ten „język polski”? Zamiast spekulować zajrzyjmy do jednego z podręczników. Jest to podręcznik przeznaczony dla pierwszej klasy gimnazjum, czyli dawnej klasy siódmej, dla młodzieży w wieku około 13 lat. Co kryje się za nazwą „język polski” w podręczniku „Do Itaki” (T. Garsztka, Z. Grabowska, G. Olszowska, Znak, Kraków 2002)?

Okazuje się, że język polski to: rodzina, sport, komputery i miłość (rozdział I); to korzenie kultury (jak świątynie, bohaterowie i księgi) w której uczeń żyje; to marzenia ludzkości o poznaniu tajemnic świata, zdobyciu przestworzy i nieznanych lądów; to świat dzieła literackiego, rozmowy z pisarzami (rozdział IV); to sylwetki niektórych twórców (rozdział V). Jak widać na podstawie spisu treści ów „język polski” to wyrażenie dość pojemne. Jest to raczej podręcznik z zakresu kultury i cywilizacji, a nie podręcznik do języka polskiego. Być może dlatego w podtytule czytamy, że chodzi o kształcenie „literacko-kulturowe”. Trudno o szerszy podtytuł. A wobec tego nie wiemy, czy jest to podręcznik do języka polskiego, czy podręcznik z zakresu kulturoznawstwa.

Jacy autorzy pojawiają się w podręczniku? Jest ich wielu, nie tylko polskich, ale i obcych (K. Kawafis, R. Garaudy, W. Golding, A. Unterman, U. Eco i in.). A więc podręcznik obejmuje dzieła należące nie tylko do literatury polskiej. Co więcej, możemy mieć wątpliwości, czy wszystkie teksty należą w ogóle do literatury. Autorami są bowiem takie postaci jak Joanna, Michał czy Justyna, o których tyle tylko wiadomo, że pisząc jakiś utwór mieli 14 lub 15 lat. Podręcznik specjalnie nie różnicuje, w jakim języku tekst był źródłowo napisany ani też, jakiej rangi jest autor, może to być Homer, ale może równie dobrze być Zdzisiek.

W podręczniku literatura polska nie jest ani głównym odniesieniem ani też nie jest specjalnie wyodrębniona. Mieszają się epoki, narodowości i gatunki literackie. Wystarczy popatrzeć na zestawienia: Agnieszka Osiecka, Roger Garaudy, Julian Tuwim; K. I. Gałczyński, M. Musierowicz, J. Kochanowski; A. Kamieńska, M. Twain, Z. Kubiak, Homer; W. Whitman, J. Soszyńska, G. Blond, E. Hillary, W. Szymborska, K. Wierzyński etc.

A kogo p.t. Autorzy podręcznika do „języka polskiego” łaskawie pominęli? Kilku niewiele znaczących twórców, takich jak Mikołaj Rej, Adam Mickiewicz, Zygmunt Krasiński, Juliusz Słowacki, Wincenty Pol, Stanisław Wyspiański, Józef Czechowicz, Krzysztof Kamil Baczyński, Melchior Wańkowicz. Jeszcze kilku, może kilkunastu, może kilkudziesięciu innych. Ale czy to takie ważne?

Jest zastanawiające, że pod nazwą „język polski” dokonano tak niezwykłej wolty, jakiej nie ważono się dokonać nawet w czasach PRL-u. Nazwa „język polski” stała się przykrywką dla dokonania wiwisekcji, trepanacji świadomości młodego pokolenia trzynastolatków, które przez całą pierwszą klasę gimnazjum nie przeczyta i nie usłyszy ani fragmentów „Żywota człowieka poczciwego”, ani fragmentów „Pana Tadeusza”, ani „Psalmów Przyszłości”, ani „Beniowskiego”, ani „Mazowsza”, ani tylu innych pereł polskiej literatury. Po komunizmie wkroczył buńczuczny postmodernizm i rozprawił się z dziedzictwem naszego słowa.

Dlaczego taki podręcznik, o takim układzie treści, o takim dobrze autorów, nazywa się „językiem polskim”? Tu jest największa manipulacja, a nawet gwałt. Bo przecież w ten sposób zawłaszcza się pewien teren kultury ojczystej, podsuwając coś innego. Jeśli na „języku polskim” uczniowie nie poznają skarbów literatury polskiej, to na jakim innym przedmiocie mają je poznać? Na chemii, na biologii, na matematyce? To jest jakieś wielkie nieporozumienie. Jak można w ten sposób pozbawiać młodych ludzi smaku naszych narodowych arcydzieł i zamiast strof Słowackiego dawać utwory Justynki, Michasia i Joasi? Dobrze, że piszą, ale są też i proporcje, miara rzeczy i miara wielkości. Wyobraźmy sobie podręcznik do polskiej muzyki bez Zieleńskiego, Chopina, Moniuszki. Ja sobie tego nie mogę wyobrazić. Dlatego uważam, że podręcznik „Do Itaki” nie jest podręcznikiem do języka polskiego! Jest manipulacją (już także w samej nazwie!), i to bardzo przemyślną, bo mającą na celu wynarodowienie polskiej kultury literackiej.

 

Prof. dr hab. Piotr Jaroszyński


Powrót
|  Aktualności  |  Prawo do życia  |  Prawda historyczna  |  Nowy wymiar heroizmu  |  Kultura  | 
|  Oświadczenia  |  Zaproszenia  |  Głos Polonii  |  Fakty o UE  |  Antypolonizm  |  Globalizm  | 
|  Temat Miesiąca  |  Poznaj Prawdę  |  Bezrobocie  |  Listy  |  Program Rodziny Polskiej  | 
|  Wybory  |  Samorządy  |  Polecamy  | 
|  Przyroda polska  |  Humor  | 
|  Religia  |  Jan Paweł II  | 
do góry