Powrót     Strona Główna Rodziny 
			Polskiej
Nie milkną głosy oburzenia na zbrodniczy projekt ustawy zaprezentowany kilka tygodni temu przez byłą senator SLD Marię Szyszkowską

Z Forum Pomocy Katolika.pl

 

 

Dlaczego Pan Bóg nam poskąpił łaski rodzicielstwa?

Autor: Alka

 

Przeczytałam temat, bardzo piękny, pod tytułem:

"Namawiam: miejcie ludzie dzieci. To wielka łaska :)"

 

Dlaczego Pan Bóg nam poskąpił tej łaski?

Dlatego, żebyśmy adoptowali dziecko, trudne dziecko, chore - wiem. Ale zdarza się czasami, że małżeństwo które adoptuje dziecko, ma później swoje. Nam się to nie przytrafiło niestety.

Moje dziecko umarło. Bardzo wcześnie, w 7 tygodniu życia (siódmym tygodniu od poczęcia, żeby była jasność). Był to wielki smutek. Niestety nie udało mi się, pomimo kilkuletniego leczenia, ponownie zajść w ciążę. Nigdy nie zostało wymazane z pamięci (dziecko), tego nie da się zrobić. Czasami liczę. ile by już miało lat, gdyby było dane mu żyć.

I tu właśnie refleksja, która mnie czasami nachodzi, po co ja w ogóle zachodziłam w ciążę, jeżeli Bóg już wiedział, że ono nie będzie żyło? Bo Bóg wie wszystko.

Jeżeli jego życie nie pozwoliłoby na adopcję dziecka nam przeznaczonego (a tak na pewno by było, nie byłoby adopcji), to po co w ogóle powstało to życie? To miało być jakieś doświadczenie dla mnie? Nie za bardzo potrafię odgadnąć sens poronień.

 

/.../

 

Odpowiedz na tę wiadomość

 

Re: Dlaczego Pan Bóg nam poskąpił łaski rodzicielstwa?

Autor: Katarzyna

 

Alka...

Nie odważyłabym się pewnie nic napisać - bo co można napisać wobec takiego cierpienia, jak Twoje - gdyby nie to, że moja historia wykazuje pewne podobieństwo do Twojej. Po kilku latach starań i leczenia zaszłam w upragnioną ciążę. Byłam w euforii; wierzyłam, że stał się cud. Ale moje dziecko umarło prawie tak samo jak Twoje: w szóstym tygodniu od poczęcia. "To jest kpina, a nie cud!" - krzyczałam Bogu w twarz w bezsilnej złości.

 

Myliłam się. To był cud. Wyczekany, wytęskniony, wymodlony. Nowy człowiek, owoc naszej miłości, przez kilka tygodni rósł wewnątrz mojego ciała. Zdążyłam usłyszeć na USG bicie serca mojego dziecka. Otrzymałam więcej, niż miałam prawo żądać. Bo nikt nie ma prawa do dziecka, bo to Bóg jest Panem życia. Jestem Mu nieprawdopodobnie wdzięczna za każdą chwilę tych sześciu tygodni.

 

Że sześć tygodni to mało? No mało. A sześćdziesiąt lat to niby dużo? Z punktu widzenia wieczności to w zasadzie bez różnicy. Każdy w końcu umiera. I każdy potem zmartwychwstaje. Gdyby nasze dziecko się w ogóle nie poczęło, nie miałby kto zmartwychwstać.

 

Nie wiem, co mnie dalej czeka. Może kolejny, jeszcze wspanialszy cud: dziecko, które nie tylko się pocznie, ale też urodzi, zostanie ochrzczone i przeżyje wiele szczęśliwych lat. Może inny, także wspaniały cud: cud adopcji. Może życie spędzone bez dziecka w domu, w jakiejś innej formie służby dla bliźnich. Nie wiem; nie zrezygnowaliśmy jeszcze z leczenia, ani nie rozeznaliśmy swojego powołania, jeśli chodzi o ewentualną adopcję. Daliśmy sobie jeszcze kilka lat na decyzję.

 

Ale Ty, z tego co pisałaś, masz adoptowane dziecko. A skoro tak, to na pewno wiesz, ile jest na świecie niepotrzebnego cierpienia maleńkich dzieci w patologicznych rodzinach; ile czystych i schludnych domów dziecka, w których dają jeść, ale nie dają miłości. I może żałowałaś czasem, że nie mogłaś być ze swoim adoptowanym dzieckiem wcześniej, od samych narodzin (jeśli nie jeszcze wcześniej), bo przecież Ty je tak bardzo kochasz, nie to co tamci, uchroniłabyś je przed wszystkimi zranieniami.

 

A ja sobie myślę, że choćbym była najlepszą matką na świecie, to jestem tylko człowiekiem. Czasem zmęczonym, czasem w złym humorze, czasem czegoś nie rozumiejącym czy nie umiejącym zrobić. Mimo najszczerszych starań, czasem ranię ludzi i zapewne nieraz zraniłabym swoje dziecko, gdyby nadal było ze mną. W porównaniu z tym, co może mu zapewnić Pan Bóg, cała moja miłość jest warta tyle, co pocałunek matki-pijaczki, która przecież też kocha swoje dziecko, nawet jeśli za godzinę zapomni o nim, żeby iść do knajpy.

 

Bardzo kocham swoje zmarłe dziecko i często o nim myślę. Chciałabym, żeby wyrosło na dobrego człowieka. Jestem pewna, że tak się stanie; w końcu Pan Bóg osobiście zajął się jego wychowaniem. (To dotyczy, oczywiście, również Twojego dziecka.)

 

Zacytuję Ci jeszcze wierszyk, który zaczęłam pisać leżąc w szpitalu z zagrożoną ciążą, a skończyłam już po poronieniu:

 

Człowiek się nie rodzi, człowiek się ślimaczy:

musi długo rosnąć, nim go ktoś zobaczy.

Wpierw jest bladą kreską na ciążowym teście

(bledszą niż nadzieja, ulotną jak szczęście);

jest tkliwością piersi i bólem podbrzusza,

gdy się w ciele wierci dodatkowa dusza;

w ultrasonografie pulsującą plamą;

krwi serdecznej rytmem: "mamo-mamo-mamo-"...

Jeśli teraz umrze, pozostanie cieniem:

bez płci, twarzy, głosu, z niepewnym imieniem,

ubogi powróci do ojczyzny w Niebie.

Nie poznawszy świata, nie pozna sam siebie.

Lecz gdy go ogarnie światłość niezmierzona,

jak wpierw ogarniała ciemność matki łona,

ujrzy nasze twarze opłukane łzami

i tę, z której powstał: miłość między nami.

 

/.../

Odpowiedz na tę wiadomość

 

Re: Dlaczego Pan Bóg nam poskąpił łaski rodzicielstwa?

Autor: Alka 

 

Dziękuję wszystkim za dobre słowa.

Katarzyno, cudny jest Twój wiersz, dziękuję, że się nim podzieliłaś - pięknie piszesz. I życzę, aby marzenie się spełniło :-))

/.../ Ja nie cierpię (to było dawno temu - wtedy owszem). Nasze adoptowane dziecko było wyczekane, wytęsknione (choć okazało się niełatwe - choroby) ma naszą wielką miłość, oddanie i wszystko, co mu możemy ofiarować, aby było jak najbardziej szczęśliwe. /.../  Nie mam właściwie żalu, ja zastanawiam się, dlaczego powstaje nowe życie skoro musi umrzeć (dla świata). Ale wasze mądre słowa trochę mnie naprowadziły na, mam nadzieję, dobry tok myślenia.

 

 

 


Powrót
|  Aktualności  |  Prawo do życia  |  Prawda historyczna  |  Nowy wymiar heroizmu  |  Kultura  | 
|  Oświadczenia  |  Zaproszenia  |  Głos Polonii  |  Fakty o UE  |  Antypolonizm  |  Globalizm  | 
|  Temat Miesiąca  |  Poznaj Prawdę  |  Bezrobocie  |  Listy  |  Program Rodziny Polskiej  | 
|  Wybory  |  Samorządy  |  Polecamy  | 
|  Przyroda polska  |  Humor  | 
|  Religia  |  Jan Paweł II  | 
do góry