Powrót     Strona Główna Rodziny 
			Polskiej
Nie milkną głosy oburzenia na zbrodniczy projekt ustawy zaprezentowany kilka tygodni temu przez byłą senator SLD Marię Szyszkowską

Fragmenty Pisma Świętego dotyczące homoseksualizmu:

http://www.rodzinapolska.pl/dok.php?art=matkapodsad/archiwum/2003/258_2.htm

 

Dokument Kongregacji Nauki Wiary „O legalizacji związków homoseksualnych”:

http://www.rodzinapolska.pl/dok.php?art=matkapodsad/archiwum/2003/258_1.htm

 

Katechizm Kościoła Katolickiego (po CORRIGENDZIE dokonanej w 1998 r, akapity 2357, 2358, 2359):

http://www.katechizm.diecezja.elk.pl/rkkkIII-2-2.htm

 

------------------------------------------------------------------------------------------

 

Odpowiedź na wywiad o. Tadeusza Bartosia

Homoseksualizm jest dewiacją

 

W dniu 11 czerwca br., a więc w dniu, w którym odbyła się w Warszawie tzw. parada równości - manifestacja homoseksualistów domagających się publicznej akceptacji dla swoich zachowań - ukazał się w "Gazecie Wyborczej" wywiad z dominikaninem o. Tadeuszem Bartosiem, wykładowcą filozofii w Kolegium Filozoficzno-Teologicznym OO. Dominikanów w Warszawie.

 

Ojciec Bartoś skrytykował Lecha Kaczyńskiego za to, że zakazał "parady równości". Dominikanin głosi, że homoseksualiści mają prawo do publicznego manifestowania swych poglądów. W uzasadnieniu swego stanowiska manipulował nauczaniem Kościoła, przedstawiając je tylko częściowo i w sposób niezgodny z jego duchem. Oto prezentacja nauczania Kościoła według o. Bartosia:

"Kościół broni osoby homoseksualne, przeciwstawia się wszelkim przejawom ich dyskryminacji. Mówi o tym wyraźnie Katechizm. Co więcej: wcale nie wychodzi z założenia, że homoseksualizm jest chorobą czy dewiacją. Czytamy w nim, że wiele osób ma głęboko zakorzenioną skłonność homoseksualną, a więc nie ma tam mowy o nakłanianiu gejów i lesbijki do leczenia. (...) Oczywiście Kościół nie powstał dzisiaj, a co za tym idzie, nadal jest w nim tradycja biblijna, która praktyki homoseksualne nazywa grzechem. Podkreślam - praktyki. Oznacza to, że Kościół zachęca homoseksualistów, którzy są wierzący, do czystości. Ale o potępieniu homoseksualistów nie ma nigdzie mowy. (...) Katechizm podkreśla, że homoseksualizm na ogół nie jest niczym zawiniony. Po prostu człowiek w okresie dojrzewania odkrywa pociąg do osób tej samej płci. Tak przeżywa własną seksualność i tak będzie ją przeżywał do końca życia. Trzeba to przyjąć do wiadomości i nie wolno ich za to dyskryminować".

Czy Kościół, jak chce tego o. Bartoś, nie głosi, że homoseksualizm jest dewiacją?

Co to jest dewiacja? W Słowniku wyrazów obcych czytamy pod hasłem dewiacja: "Odchylenie od właściwego kierunku, zboczenie z drogi" (to samo powtarza Słownik języka polskiego).

W Katechizmie Kościoła Katolickiego czytamy, że akty homoseksualizmu są "sprzeczne z prawem naturalnym". Z Listu do biskupów Kościoła katolickiego o duszpasterstwie osób homoseksualnych, podpisanego przez ks. kard. J. Ratzingera, wydanego 1 października 1986 r. przez Kongregację Nauki Wiary, dowiadujemy się, że "aktywność homoseksualna przeszkadza w realizacji siebie i szczęściu, ponieważ sprzeciwia się stwórczej mądrości Boga" oraz że "praktyka homoseksualizmu poważnie zagraża życiu i dobru wielu ludzi".

Kościół twierdzi zatem wyraźnie, nie używając przy tym samego terminu "dewiacja", że homoseksualizm jest "odchyleniem od właściwego kierunku, zboczeniem z drogi". Uznaje go więc w istocie za dewiację, choć tego terminu nie używa. Ojciec Bartoś bawi się tu słowami, zaciemniając nauczanie Kościoła i interpretując je w sposób typowo faryzejski.

Co to znaczy, że w Kościele jest nadal tradycja, która praktyki homoseksualne nazywa grzechem? Cóż to za sposób prezentacji nauki Kościoła? Czy słowo "nadal" ma znaczyć, że nauczanie Kościoła mogłoby się w tej perspektywie w każdej chwili zmienić, a zatem nie należy go traktować zbyt poważnie?

Trzeba by to ująć w taki sposób: Pismo Święte naucza, że praktyki homoseksualne są grzechem. Kościół zawsze nauczał i naucza, że są one grzechem.

Ojciec Bartoś sugeruje, że tylko praktyki homoseksualne są odrzucane przez Kościół, który nie wyraża negatywnej oceny samej skłonności homoseksualnej.

W cytowanym dokumencie Kongregacji Nauki Wiary czytamy: "Szczególna skłonność osoby homoseksualnej, chociaż sama w sobie nie jest grzechem, stanowi jednak słabszą bądź silniejszą skłonność do postępowania złego z moralnego punktu widzenia. Z tego powodu sama skłonność musi być uważana za obiektywnie nieuporządkowaną".

Ojciec Bartoś twierdzi - sugerując, że referuje nauczanie Kościoła - że homoseksualizm rodzi się zawsze w ten sposób, iż "człowiek w okresie dojrzewania odkrywa pociąg do osób tej samej płci".

Katechizm naucza jedynie: "Pewna liczba mężczyzn i kobiet przejawia głęboko osadzone skłonności homoseksualne. Skłonność taka, obiektywnie nieuporządkowana, dla większości z nich stanowi trudne doświadczenie. Powinno się traktować te osoby z szacunkiem, współczuciem i delikatnością. Powinno się unikać wobec nich jakichkolwiek oznak niesłusznej dyskryminacji".

Zatem tylko "pewna" liczba osób przejawia "głęboko osadzone" skłonności homoseksualne. Należy więc stwierdzić, że istnieją osoby, które świadomie wybierają homoseksualizm lub stają się homoseksualistami w wyniku oddziaływania na nich homoseksualistów. Ponadto w sprzyjających warunkach skłonności homoseksualne mogą nie zostać nigdy uaktywnione. W sytuacji gdy homoseksualiści - jako osoby ze skłonnościami homoseksualnymi - mają te same prawa co pozostali ludzie (np. do zawierania małżeństwa czy adopcji dzieci), gdy homoseksualizm jest społecznie akceptowany, skłonności homoseksualne często nie są "paraliżowane", lecz eksponowane i pielęgnowane.

Trzeba pamiętać, że do homoseksualistów mamy się odnosić nie tylko z "szacunkiem", ale również ze "współczuciem". Termin "współczucie" zaś oznacza - jak czytamy w Słowniku języka polskiego - "uczucie smutku i żalu nad kimś z powodu jego nieszczęścia, cierpienia".

Ojciec Bartoś mówi, że Kościół nie pozwala dyskryminować homoseksualistów. To tylko połowa prawdy. Przede wszystkim Katechizm mówi o "niesłusznej" dyskryminacji, sugerując, że może być również "słuszna" dyskryminacja, a więc np. uniemożliwianie homoseksualistom pracy z młodzieżą czy służby w wojsku, nie mówiąc o adopcji dzieci. Trzeba też podkreślić, że Kościół powtarza, iż czyny homoseksualne "nie mogą być w żadnym wypadku zaaprobowane", że akceptacja dotyczy tylko tych homoseksualistów, którzy posiadają szczery zamiar "zerwania z zachowaniem homoseksualnym". Czyny homoseksualne, taka jest wyraźna sugestia Kościoła, nie mogą być tolerowane. Termin "dyskryminować" ma dwa znaczenia. Po pierwsze, oznacza ograniczanie w prawach, a po drugie, prześladowanie. W tym pierwszym znaczeniu zawsze będą dyskryminowani niewidomi, bo nie będą mieli prawa prowadzić samochodu. W tym znaczeniu powinni być dyskryminowani również alkoholicy i homoseksualiści. Nie powinni mieć np. prawa do adopcji dzieci. Oczywiście nie powinno się prześladować homoseksualistów, tak jak nie powinno się prześladować alkoholików czy osób psychicznie chorych.

Dalej o. Bartoś twierdzi, że homoseksualista tak "przeżywa własną seksualność i tak będzie ją przeżywał do końca życia", że trzeba "to przyjąć do wiadomości" i nie wolno go za to dyskryminować.

Ojciec Bartoś głosi zatem tezę, rozpowszechnianą przez niektórych homoseksualistów i promotorów homoseksualizmu jako swego rodzaju norma, że homoseksualizm jest w każdym przypadku nieuleczalny, i sugeruje, że musi się manifestować.

Jeżeli nawet przyjmiemy, że raz nabyta skłonność homoseksualna jest trwała, to nie wynika z tego wcale, że musi się ona ujawniać. Prawidłowa sytuacja, z katolickiego punktu widzenia, jest taka, że nikt, nawet najbliżsi, nigdy nie dowiaduje się o tej skłonności, ponieważ nie jest ona manifestowana.

Gdy zaś jest manifestowana (gdy przeobraża się w czyn), musi spotkać się ze zdecydowaną negatywną reakcją, taką samą (jeżeli nie większą) jak negatywna reakcja na zdradę małżeńską, kradzież czy fizyczną agresję.

Ojciec Bartoś mówi w wywiadzie: "Przecież są różne idee, które ludzie mają prawo głosić, choć nie są to poglądy przeze mnie podzielane. Mnie parada gejów i lesbijek aż tak bardzo nie interesuje, dopóki nikt nie stara się bez powodu jej zakazać".

Księdza powinien interesować grzech - wszelkie sytuacje, gdy próbuje się go lansować, usprawiedliwiać, upowszechniać, zyskiwać dla niego społeczną aprobatę. Powinien jako duszpasterz robić wszystko, aby tego grzechu było jak najmniej, by go nie akceptowano.

Ksiądz powinien wiedzieć, że granice wolności zakreślone są przez prawo naturalne i prawo Boże. Powinien zabiegać o to, by nie było wolności dla zła. Ojciec Bartoś zgadza się na promocję grzechu homoseksualizmu. Czy zgadza się też na promocję innych grzechów?

Czy ludzie mają prawo głosić dewiację? Czy tego chce Chrystus? Czy to służy dobru wspólnemu? Czy w imię dobra wspólnego nie powinno się uniemożliwiać promocji wszelkich dewiacji?

Czy ksiądz może zapomnieć o tym, że zadaniem chrześcijanina nie jest tolerancja, tylko miłość, że kochać to znaczy chcieć dla kogoś dobra, a nie zła, że kochać to znaczy bronić przed złem tych, których się kocha, że kochać to znaczy nie być obojętnym, biernym wobec tego wszystkiego, co powoduje patologię, ale aktywnie prowadzić do Chrystusa i takich sytuacji, które Chrystus pochwala?

Ksiądz Józef Tischner powtarzał, że w Polsce jest wielu ludzi zaczadzonych komunizmem. Czy dziś nie jest jednak tak, że coraz więcej ludzi jest zaczadzonych liberalizmem i neopogaństwem? Czy nie należy do nich o. Bartoś?

Powtórzmy: homoseksualizm jest dewiacją - wynaturzeniem i chorobą. Naucza o tym nie tylko Kościół, ale wszyscy, dla których odniesieniem są prawda i dobro. Osoby dotknięte dewiacją homoseksualizmu trzeba traktować - jak każdego człowieka - z szacunkiem, ale i ze współczuciem. Trzeba im z miłością pomagać, by mogły wyleczyć się z choroby, jaką jest homoseksualizm.

Stanisław Krajski

 

Nasz Dziennik z 18-19 czerwca 2005

http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20050618&id=my27.txt

 


Powrót
|  Aktualności  |  Prawo do życia  |  Prawda historyczna  |  Nowy wymiar heroizmu  |  Kultura  | 
|  Oświadczenia  |  Zaproszenia  |  Głos Polonii  |  Fakty o UE  |  Antypolonizm  |  Globalizm  | 
|  Temat Miesiąca  |  Poznaj Prawdę  |  Bezrobocie  |  Listy  |  Program Rodziny Polskiej  | 
|  Wybory  |  Samorządy  |  Polecamy  | 
|  Przyroda polska  |  Humor  | 
|  Religia  |  Jan Paweł II  | 
do góry