Powrót     Strona Główna Rodziny 
			Polskiej
Fragment audycji „Rozmowy niedokończone” w Radiu Maryja 08

Katolicy

wobec  promocji  i  legalizacji

  związków homoseksualnych

 

 

Fragment „Rozmów Niedokończonych” z Johnem Horvathem - członkiem amerykańskiego Stowarzyszenia Obrony Tradycji, Rodziny i Własności

Radio  Maryja, 8.05.2004 r.,  cz. II

 

 

Ojciec prowadzący: Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze Dziewica. (...) Gościmy dzisiaj w Toruniu w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej, w telewizji TRWAM i w Radiu Maryja pana John’a Horvatha, członka amerykańskiego Stowarzyszenia Obrony Tradycji, Rodziny i Własności. Temat podjęty to „Katolicy wobec legalizacji i promocji związków homoseksualnych w Polsce”. (...) Przybył zza oceanu i jest człowiekiem - świadkiem tych przeróżnych problemów.

(...)

Ojciec prowadzący: Kolejny telefon odbierzmy. Bardzo prosimy, Radio Maryja, słuchamy (...),

Słuchaczka: Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze Dziewica....

Ojciec prowadzący: Teraz i zawsze. Jakie pani imię?

Słuchaczka: Barbara.

Ojciec prowadzący: Pani Barbaro, proszę bardzo.

(...)

Słuchaczka: (...) stanowisko Kościoła jest tutaj niesłychanie jasne, klarowne. Dokument Kongregacji Nauki Wiary, który nosi tytuł „O legalizacji związków homoseksualnych”, z zeszłego roku, zawiera sformułowania, że „Wszyscy wierni mają obowiązek przeciwstawienia się zalegalizowaniu prawnemu związków homoseksualnych”, a także, że „czyny homoseksualne w żadnym wypadku nie będą mogły zostać zaaprobowane”. Ale to tylko tak na marginesie, dla jasności sytuacji, zresztą wszyscy znamy to stanowisko Kościoła. Głównie chodzi mi o to: organizacje homoseksualistów realizują szereg tak zwanych „projektów” ogólnopolskich,  a za tym stoją dotacje. Na przykład na stronie internetowej opublikowano informacje (na stronie internetowej organizacji homoseksualistów), że głównym sponsorem tzw. projektu „Niech nas zobaczą” (to była taka akcja billboardowa, w całej Polsce, pary homoseksualne za ręce się trzymające), więc sponsorem była Kancelaria Prezesa Rady Ministrów...  A patronat objęła m.in. pani pełnomocnik (teraz wicepremier) rządu do spraw równego statusu kobiet i mężczyzn, pani Izabela Jaruga-Nowacka. (...) Innym źródłem, skąd pieniążki dostają (chodzi o to, że to jest import, to jest centralne finansowanie tego), były pieniążki uzyskane z ambasady holenderskiej.  W 1995 roku „Rzeczpospolita” informowała, 12 czerwca konkretnie, że „Warszawscy geje dzięki pomocy finansowej z funduszu PHARE  (przypomnę, że to był unijny fundusz „pomocowy” dla Polski) uruchomili ośrodek, który ma służyć pomocą osobom homoseksualnym w procesie samoakceptacji  i wychodzenia z ukrycia.”  (...) Ta główna organizacja homoseksualistów, która te wszystkie kampanie w tej chwili prowadzi, z jej stron, no głównie, z jej stron internetowych wynika (tam są walne zebrania, tam są protokóły z tych walnych zebrań) - ona ma trzydziestu członków. 
I tak mała organizacja prowadzi akcje ogólnopolskie, właśnie te „projekty” tak zwane, dotowane m.in. ze środków i przy pomocy centralnych organów państwowych.

 

Ojciec prowadzący: No właśnie, pani Barbaro, pani dotknęła ważnego punktu. Żeby nie zapomnieć. To jakbyśmy powiedzieli,  że 30 osób ma, za przeproszeniem katar, ale że to się dzieje gdzieś w miejscach mających wpływ na informowanie społeczeństwa, więc robi się z tego „narodową epidemię”.
No i środki zaradcze ku temu są uzyskiwane, i wszelkie zainteresowanie, tak jakby to była narodowa, albo międzynarodowa epidemia.   Chodzi mi o nagłaśnianie tych spraw. No, ale my też patrzymy na to i nie możemy stanąć i powiedzieć: „a, to nic, to samo przejdzie”, bowiem widzimy, że są tutaj poważne naciski. Ale proszę kontynuować, bo ja tak wszedłem w słowo.

 

Słuchaczka: Tak, tak. Gdyby nie ta pomoc zewnętrzna, to oni by nic nie mogli zrobić. Oni mają...,  ja już nie będę mówiła, co oni mają. Oni nic nie mają praktycznie. Jeden komputer i to wszystko. Natomiast na przykład było seminarium, w grudniu, w sali kolumnowej kancelarii Prezesa Rady Ministrów, organizowane znów właśnie przez panią Jarugę-Nowacką (teraz panią wicepremier)  i tematem tego seminarium był udział organizacji pozarządowych w projekcie  „Wzmacnianie polityki antydyskryminacyjnej”.  I tutaj uczestnikom zostały po prostu, zostało przeprowadzone szkolenie, przedstawione zostały procedury składania wniosków o dotacje, o granty.

(...) Jutro, konkretnie w dniu jutrzejszym, w ramach tak zwanych „dni kultury gejowsko - lesbijskiej”, w Krakowie, ma być (tam jest szereg tych imprez), jutro m.in. mają być „warsztaty” z działaczką berlińskiej „Lambdy”, (...) panią Kirsten Kruger - „Jak uczyć tolerancji wobec gejów i lesbijek w szkołach średnich”. W szkołach średnich...   Program ten nosi nazwę „sieć młodzieżowa Lambdy” i jest skierowany do młodzieży (oni tutaj wymieniają taki skrót  LGBT - oznacza to „lesbijki, geje, biseksualiści i transseksualiści”).
I w ramach tego programu w szkołach średnich oferowane są warsztaty o homoseksualności (...). Ich celem, w tej chwili cytuję, jest  „zwiększenie akceptacji dla homoseksualnego stylu życia oraz wspieranie młodzieży gejowskiej, lesbijskiej i transseksualnej. Do szkół są wysyłani ochotnicy – młodzi geje i lesbijki – którzy opowiadają o swoich osobistych doświadczeniach, odpowiadają na pytania...”

 

Ojciec prowadzący: O, i to jest problem właśnie. To jest przecież demoralizacja bezpośrednia, no bo już się zakłada, że ci młodzi ludzie są tak bardzo zaangażowani w te wszystkie sprawy. Oglądaliśmy przed programem (ktoś nam dostarczył) ankiety do wypełnienia OBOP-u, przygotowane przez pewnego profesora, nawet też psychologa, i tam się już zakładało w pytaniach do młodzieży (...młodzież gimnazjalna, bo to były klasy jeszcze gimnazjalne),  kto był twoim pierwszym partnerem,  jaki to był stosunek, czy to był homo czy hetero, gdzie to było, w szkole, w internacie, itd. (...) Tak, że czytanie pytań powoduje już pewne, bym powiedział, nawet zmianę nastawienia i klimatu u tych dzieci.

 

Słuchaczka: Produkowanie problemu, tak.

 

Ojciec prowadzący: Pani Barbaro, to dziękujemy.  Może jakieś pytanie jeszcze konkretne? Bo pani się podzieliła...

 

Słuchaczka: (...) Proszę Ojca, (...) dokończyłabym to (i jeszcze jeden aspekt):

„Do szkół są wysyłani ochotnicy – młodzi geje i lesbijki – którzy opowiadają o swoich osobistych doświadczeniach, odpowiadają na pytania i prowadzą dyskusję. Dzieje się to zwykle w grupach warsztatowych, podzielonych według płci, ponieważ doświadczenie pokazało, że uczestnicy warsztatów są bardziej skłonni się otworzyć, gdy płeć przeciwna nie jest obecna. Jako że większość nastolatków nigdy świadomie nie zajmowała się [sami stwierdzają], sprawą homoseksualizmu, program próbuje tworzyć bezpieczną przestrzeń do rozmowy i zastanowienia się nad kwestią lgbt.  Podczas prezentacji programu w Krakowie Kirsten skupi się szczególnie na metodach używanych w dyskutowaniu homoseksualizmu z nastolatkami.”   Z nastolatkami...  I tutaj, jeśli jeszcze chodzi o przyczyny...  A, jeszcze to, co Ojciec powiedział. Oni po prostu, jak spojrzy się na ich strony internetowe, oni są zapraszani - najpierw jako ankieterzy, potem jako wolontariusze, są zapraszani na basen, na jakieś grupy wsparcia, na zamknięte dyskoteki.  Tak powolutku ich się zwabia, no i potem raz, drugi to uczynią,  a potem sobie jakąś ideologię do tego muszą dorobić.

I może ostatnia już rzecz. Spotkałam się z wypowiedzią, właśnie w internecie,  gdzie oni przyczynę swojego homoseksualizmu upatrywali w tym właśnie cytacie Listu do Rzymian (1,25),  gdzie jest napisane,  że dlatego (za przewinienia wymienione wcześniej) „dlatego to wydał ich Bóg na pastwę bezecnych namiętności”, że przemienili „pożycie zgodne z naturą na przeciwne naturze”.
I oni tutaj podkreślają te słówka „wydał ich Bóg”, że to nie jest ich wina.
No, ale jeżeli to by było raz na zawsze,  jeżeli to by było nieodwracalne, to Bóg by nie wymagał, nie nazywał tego grzechem, nie nazywał tego obrzydliwością. A więc to jest do zmiany, z tego należy wręcz wyjść, nie tylko trzeba. Jest to nazwane wyraźnie jako grzech i tu nie ma żadnego usprawiedliwienia.

Tak że, tak że, no, przepraszam za tę moją nieco przydługą wypowiedź  i ...

 

Ojciec prowadzący: Dziękuję, pani Barbaro. No, to bardziej nie pytanie, tylko podzielenie się, ale dobrze, bo pan już odpowie nam teraz.  Myślę, że może jeszcze nasuną się refleksje, w każdym razie wiadomo, że to nie jest stan stały. Nikt nie jest skazany na tego typu, no, dewiacje. Można z tego, że tak powiem wyjść, są dowody, jeżeli tylko jest dobra wola i chęć leczenia.  Mamy przykład, nasz gość,  pan Richard Cohen*, był takim namacalnym dowodem, świadkiem. Ale dziękuję...

 

Słuchaczka:  I że się inwestuje duże pieniążki, żeby stworzyć to środowisko.

 

Ojciec prowadzący: Tak, a potem na leczenie, czy na jakieś,  już nie na leczenie, tylko na skutki  Bo to nikt się nie chce leczyć, i to jest problem.  Mówi się, że to tak ma być i że to cała ta większość jest „nie tak”,  że to my jesteśmy troszeczkę anormalni i mamy fobie - mamy eurofobię, teraz mamy homofobię i wreszcie nie wiem jaka będzie jeszcze, światofobia?  Dziękuję bardzo, pani Barbaro,

 

Słuchaczka: Tak, szczęść Boże.

 

Ojciec prowadzący: Tak sarkastycznie trochę zakończyłem, ale oddaję już głos naszemu gościowi. Bardzo prosimy, pan John...

 

John Horvath: Chciałbym dać pewien komentarz odnośnie jednego z pierwszych spostrzeżeń, które pani Barbara poczyniła, o dokumencie watykańskim.

 

Ojciec prowadzący: ...Komisji do Spraw Wiary, Kongregacji.

 

Tłumaczka: Właśnie, (...) może zacytuję, bo dostałam tutaj właśnie materiał (...).  Myślimy, że o tym właśnie mówiła pani Barbara. Dokument ten nakłada na biskupów i polityków szczególny obowiązek przeciwstawiania się koncepcji związków homoseksualnych. W dokumencie tym mówi się, że nie ma absolutnie żadnych podstaw, aby uznawać związki homoseksualne za w jakikolwiek sposób podobne czy przypominające Boży zamysł dotyczący małżeństwa i rodziny.

 

John Horvath: No właśnie, tak jak słyszeliśmy, dokument ten nakłada obowiązek, zarówno na biskupów jak i polityków, jeszcze raz podkreślmy, aby przeciwdziałać takim związkom homoseksualnym.

No i każdy katolicki polityk, który mówi że wspiera, czy, czy ma jakieś sympatie wobec związków homoseksualnych, zdecydowanie przeciwstawia się założeniom wiary katolickiej.  Dokument o którym mówimy, został wydany w roku 2003, wobec tego nic bardziej świeżego i dotyczącego nas żyjących obecnie nie ma. Tak, że to jest bardzo ważne.

 

Drugi punkt, o których chciałbym również kilka słów powiedzieć. Pani Barbara, słuchaczka,  ma rację co do tego, że ruch homoseksualistów jest tak naprawdę małym ruchem. Jest to mała grupa ludzi, tak naprawdę. Często studenci, którzy związani są z naszą organizacją, podkreślają to.  Mówią nam, że zauważają ten fakt, że jest to jednak nieliczna grupa ludzi, tak de facto.
Mieszkając w osiedlach studenckich żyją wśród innych normalnych młodych ludzi i mówią o tym, jak naprawdę niewielki jest to odsetek osób,  które można określić mianem homoseksualistów.

Również inni studenci, słysząc takie głosy mówią - faktycznie, to jest to, co my też widzimy, macie rację, to nie jest duża grupa osób. Chociaż uważa się, czy rozdmuchuje się i mówi się, że to jest duża grupa. Możemy tutaj pewnej parafrazy dokonać, (...) że nigdy tak wielu nie zostało zastraszonych przez tak niewielu. Najlepszym sposobem jakby konfrontacji z tą mniejszością, niewielką liczbą osób, jest utrzymywanie stałej, bardzo takiej, no, zasadniczej postawy wobec tego zagadnienia. (...) No i zgadzam się i rozumiem niepokoje pani Barbary, słuchaczki, która opowiadała o tym, jakie eksperymenty przeprowadza się w szkołach.  Jak się na tych biednych młodych ludziach eksperymentuje i przeprowadza się jakieś takie manipulacje. Nie znam dokładnie polskiego sposobu przeprowadzania takich akcji, ale w Ameryce tego rodzaju programy również zostały wprowadzone  Wywołało to duże protesty rodziców dzieci, które uczęszczają do tychże szkół. Również (...) protestowali księża z parafii.  Te protesty, trzeba powiedzieć, wywarły, odniosły skutek i były sukcesem. (...) Szkoły nie robią tego w sposób teraz tak bardzo otwarty. Starają się tego typu doświadczenia, badania, przeprowadzać w zamknięty sposób, tak, aby rodzice się o nich nie dowiedzieli.

 

Ojciec prowadzący: Dziękuję bardzo, przypomnę, rozmawiamy z panem Johnem Horvathem.  Pięć minut po dwudziestej trzeciej. Za chwilę kolejne telefony.

 

Audycja znajduje się na stronie  www.radiomaryja.pl  w dziale „Rozmowy Niedokończone”

_______________

 

* Richard Cohen - do niedawna był czynnym homoseksualistą, obecnie ma żonę i jest ojcem trojga dzieci.  Przebywał w Polsce na zaproszenie Radia Maryja, Telewizji Trwam oraz Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu w dniach 17-19.03.2004 r. Jest prezesem "International Healing Foundation". Fundacja ta niesie pomoc zarówno ludziom dotkniętym problemem homoseksualizmu, jak i tym, którzy padli ofiarą szeroko rozpowszechnionych mitów na temat tego problemu. Wizyta Richarda Cohena w Polsce odbywała się pod patronatem J.E. ks. bpa Stanisława Stefanka - przewodniczącego Rady Episkopatu Polski ds. Rodziny.

 

Audycje z udziałem Richarda Cohena znajdują się na stronie  www.radiomaryja.pl  w dziale „Inne” oraz w dziale „Rozmowy Niedokończone”


Powrót
|  Aktualności  |  Prawo do życia  |  Prawda historyczna  |  Nowy wymiar heroizmu  |  Kultura  | 
|  Oświadczenia  |  Zaproszenia  |  Głos Polonii  |  Fakty o UE  |  Antypolonizm  |  Globalizm  | 
|  Temat Miesiąca  |  Poznaj Prawdę  |  Bezrobocie  |  Listy  |  Program Rodziny Polskiej  | 
|  Wybory  |  Samorządy  |  Polecamy  | 
|  Przyroda polska  |  Humor  | 
|  Religia  |  Jan Paweł II  | 
do góry