Powrót     Strona Główna Rodziny 
			Polskiej
Nie milkną głosy oburzenia na zbrodniczy projekt ustawy zaprezentowany kilka tygodni temu przez byłą senator SLD Marię Szyszkowską

Wspomnienia o Śp. Filipie Adwencie

Orędownik polskich spraw

 

Filipa Adwenta poznałem w 1982 r., w okresie stanu wojennego. Czas był trudny, brakowało podstawowych produktów, o wszystko trzeba było walczyć, a szarość życia najlepiej obrazowały puste półki sklepowe. W szpitalach brakowało leków. Wówczas do Jarosławia przyjechał młody lekarz ze Strasburga Filip Adwent wraz z innymi wolontariuszami. Zaprzyjaźnieni Francuzi, dostrzegając potrzeby ówczesnej Polski, przywieźli leki, żywność i odzież. To, co zapamiętałem z tego spotkania, to wielka życzliwość Filipa Adwenta wobec Polaków. Jego serdeczność przejawiała się w rozmowach i zainteresowaniu sprawami kraju przodków.

Wkrótce były kolejne wizyty i kolejne jeszcze bardziej dostosowane do potrzeb transporty - jak to wówczas określaliśmy - darów m.in. dla szpitali i domów dziecka. W sumie na przestrzeni lat było ich kilkaset o wartości trudnej dziś do oszacowania. Docierały nie tylko do Jarosławia, ale na całą ówczesną Rzeszowszczyznę. Filip Adwent angażował się także w pomoc indywidualną dla konkretnych osób. Pamiętam, jak pomagał chorej na białaczkę młodej dziewczynie i wielu innym wymagającym wsparcia, organizując im leczenie za granicą.

 

Poznając swój rodzinny kraj, coraz mocniej wrastał korzeniami w jego rzeczywistość. Był częstym gościem w Jarosławiu i nie tylko. Swoim uśmiechem, życzliwością i wrażliwością na ludzką niedolę szybko zaskarbił sobie przyjaźń wielu osób - księży, świeckich, a zwłaszcza młodzieży, z którą miał doskonały kontakt. Zauroczony Polską chłonął wiedzę o jej historii i współczesnych realiach. Zamierzał tu wrócić, osiąść na stałe, co udało się w 1996 r.

 

Kiedy po roku 1989 Polska odzyskała suwerenność, w przeciwieństwie do innych nie zachłysnął się wolnością. Znając dobrze realia Europy Zachodniej, przestrzegał Polaków przed zbytnią uległością wobec możnych tego świata. Mówił o nowych zagrożeniach bytu państwowego, czemu zresztą dał wyraz w swych kolejnych książkach: "Unia Europejska jest zgubą dla Polski", "Wyprzedaż polskiej ziemi", "Dlaczego Unia Europejska jest zgubą dla Polski" i w wielu artykułach publikowanych w prasie zagranicznej i polskiej. Przestrzegał nas przed akcesją Polski do struktur europejskich, podając w wątpliwość szczerość intencji przywódców krajów wspólnoty. Uznawał, że nasz kraj doskonale poradzi sobie bez UE, przez co zyskał sobie wielu wrogów, ale chyba jeszcze więcej przyjaciół.

 

Nigdy nie personifikował zła, choć je dostrzegał. Walczył z jego przejawami, nigdy zaś z konkretnymi ludźmi, których szanował bez względu na polityczną przynależność. Chciał i z woli wyborców Podkarpacia w 2004 r. stał się orędownikiem polskich spraw na forum Parlamentu Europejskiego. Jako eurodeputowany skutecznie przeciwstawiał się gospodarczej degradacji Podkarpacia. Bronił zagrożonych likwidacją zakładów pracy, przeciwstawiał się budowie nowych hipermarketów, sprzeciwiał się planowanej likwidacji Rzeszowskiego Zakładu Energetycznego i zabiegał o utworzenie regionalnej spółki pod nazwą "Energetyka Podkarpacka". Zakochany w tradycji wspierał polską wieś. Podczas szeregu spotkań namawiał rolników do tworzenia grup producenckich i organizował im pomoc w sprzedaży płodów ziemi na rynkach unijnych. Na forum Parlamentu Europejskiego zaapelował o zastopowanie importu tanich, wątpliwej jakości owoców miękkich z Azji do Polski i krajów UE. Aby uzmysłowić wagę problemu, sprowadził niedawno do kraju dwie komisje Parlamentu Europejskiego, które badały sytuację rodzimych plantatorów i straty, jakie ponoszą z tytułu niekontrolowanego importu owoców m.in. z Chin i Tajlandii.

 

Nie sposób pominąć też bardzo konkretnej pomocy, jaka za sprawą posła Filipa Adwenta w ciągu ostatniego roku dotarła do szpitali i placówek medycznych Podkarpacia. Był to m.in. wysoce specjalistyczny sprzęt medyczny, niezbędny do ratowania życia, jak chociażby kardiomonitory, respiratory, pompy infuzyjne, defibrylatory, inkubatory dla noworodków, aparaty do mierzenia ciśnienia, specjalistyczne łóżka szpitalne, materace, odzież szpitalna oraz leki, a także sprzęt rehabilitacyjny, wózki inwalidzkie dla oddziałów i placówek rehabilitacyjnych. Jak często wspominał w naszych rozmowach, Jego plany dotyczyły też sprowadzenia wyposażenia sal operacyjnych.

 

Ekspansję dobra na rzecz Polski i Polaków przerwała tragiczna śmierć. Dobry Bóg zatrzymał Go w drodze, przerywając niespodziewanie wątłą nić życia... I choć serce boli, a rozum pyta dlaczego, to wiara nakazuje z pokorą przyjąć tę bolesną prawdę, ufając Panu życia i śmierci, który w swych niezbadanych wyrokach wie, kiedy i jak przerwać czas naszego ziemskiego pielgrzymowania. Każda śmierć to ból i gorycz rozstania, zwłaszcza dla najbliższych. To także znak czasu do odczytania, ale przede wszystkim to tajemnica i próba naszej wiary. Od nas samych zależy, czy przetrzymamy tę próbę i wyjdziemy z niej umocnieni i bardziej ufni w Miłosierdzie Boże. Nam, stojącym w obliczu tej wielkiej tajemnicy, pozostaje z wiarą dziecka ufać, że wyroki Bożej Opatrzności, różne od ekonomii ludzkiej, są wyrazem Jego troski, miłości i mądrości, która wie, co dla człowieka jest najbardziej pożyteczne. Przykład Filipa Adwenta powinien być impulsem do zjednoczenia, dalszego rozwoju i współpracy wielu środowisk na rzecz Polski i jej mieszkańców, którym tak pracowicie z oddaniem służył przez całe swe życie.

Filipie, odpoczywaj w pokoju.

Mariusz Kamieniecki

 

 

Nasz Dziennik z 29 czerwca 2005

http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20050629&typ=po&id=po42.txt

 


Powrót
|  Aktualności  |  Prawo do życia  |  Prawda historyczna  |  Nowy wymiar heroizmu  |  Kultura  | 
|  Oświadczenia  |  Zaproszenia  |  Głos Polonii  |  Fakty o UE  |  Antypolonizm  |  Globalizm  | 
|  Temat Miesiąca  |  Poznaj Prawdę  |  Bezrobocie  |  Listy  |  Program Rodziny Polskiej  | 
|  Wybory  |  Samorządy  |  Polecamy  | 
|  Przyroda polska  |  Humor  | 
|  Religia  |  Jan Paweł II  | 
do góry