Powrót     Strona Główna Rodziny 
			Polskiej
MORALNE DYLEMATY GLOBALIZACJI

Odezwa Jego Świątobliwości Ekumenicznego Patriarchy Bartłomieja wygłoszona podczas dorocznego zebrania Światowego Forum Ekonomicznego, 2 luty 1999

Na wstępie chcielibyśmy wyrazić zadowolenie, że obecne spotkanie czcigodnych i operatywnych specjalistów ekonomii, politycznych osobistości i innych dostojnych dygnitarzy, uwzględniło w planie dyskusji temat ludzkiego wymiaru ekonomicznej globalizacji, jak i innych wartości nie związanych z ekonomią.

Nie ma wątpliwości, że w hierarchii wartości osoba ludzka zajmuje wyższe miejsce niż działalność ekonomiczna. Bez wątpienia również, gdziekolwiek obserwowany jest wzrost ekonomicznej aktywności, postęp ekonomiczny staje się użyteczny wtedy i tylko wtedy, jeśli służy umocnieniu nie-ekonomicznych elementów składających się na kulturę ludzkości. To właśnie jest przyczyna usprawiedliwiająca naszą skromną obecność wśród tego światłego zebrania dostojnych ekonomicznych działaczy, mimo że z założenia nie odnosimy się do spraw związanych z ekonomią.

Występowanie ludzkości przeciwko globalizacji jest faktem wyrastającym przede wszystkim z sektora prywatnego, w szczególności globalizacja jest dążeniem międzynarodowych gigantów ekonomicznych. Sytuacja znajduje poparcie w niewiarygodnym rozwoju środków łączności. Już w tej chwili rola państw jest stale umniejszana z kilkoma wyjątkami, podczas gdy rola ekonomicznie potężnych powiększa się w skali wielokrotnej, nawet pomiędzy wielkimi mocarstwami.

Jako Naczelnik Patriarchatu Ekumenicznego i pierwszy biskup Kościoła ortodoksyjnego na całym świecie, zapewniamy was, że Kościół ortodoksyjny doświadczył i pielęgnował duchowy ekumenizm, formę globalizacji, która głosi, że wszyscy ludzie wszystkich ras, języków i kultur powinni zjednoczyć się więzami miłości, braterstwa i współpracy.
Jest prawdą, że Kościół zaprasza wszystkich do jednej wiary, ale wyłącznie jedność wiary nie uczyni braterstwa i miłości, a Kościół nie warunkuje wspólnotą wyznania swego zainteresowania ludźmi. 

Ponieważ Kościół miłuje każdego, również doświadcza w całej pełni zjednoczenia ludzkości. Z tego punktu widzenia, chrześcijański ekumenizm zasadniczo się różni od globalizacji. Ekumenizm bazuje na miłości brata i siostry i respektuje osobę ludzką, której również stara się służyć. Globalizacja ekonomiczna jest motywowana przede wszystkim dążeniem do rozszerzenia rynku i połączenia rożnych kultur w jedną nową, stworzoną według przekonań tych, którzy mają władzę wpływu na ogólnoświatową społeczność.

Niestety, globalizacja wykazuje tendencje przechodzenia od sposobów łączenia ludności świata jako braci i siostry, do metod rozszerzania ekonomicznego panowania finansowych gigantów nawet nad ludźmi, do których przedtem nie mieli dostępu ze względu na państwowe granice i bariery kulturowe.

Nie mamy zamiaru ani możliwości proponować sposobów ani środków, którymi to niebezpieczeństwo mogłoby być opanowane i zażegnane. Mamy jednakże obowiązek wykazać i głosić, że najwyższym celem ludzkości nie jest ekonomiczne bogactwo ani ekonomiczna ekspansja.

Cytat z Pisma Świętego: "Nie samym chlebem żyje człowiek" (Mt 4:4) powinien być rozumiany szerzej. Nie możemy żyć wyłącznie dla rozwoju gospodarczego, ale musimy szukać "słowa z Bożych ust" (Mt 4:4), czyli wartości i przykładów, któ-re są wyższe niż względy ekonomiczne. Gdy je zaakceptujemy, ekonomia nie będzie dominować, ale raczej stanie w służbie ludzkości.

Wierzymy że wszyscy, niezależnie od przekonań religijnych, powinni zrozumieć, że postęp ekonomiczny sam w sobie i służąca mu globalizacja traci wartość, gdy powoduje nędzę mas i nadmierną koncentracją dóbr w rękach niewielu. Ponadto, ewolucja w tym kierunku nie jest bez granic, ponieważ powyżej pewnego limitu zajmujący się finansami napotykają na odpowiedź dobrze znaną od czasów starożytnych: "Nie można odebrać temu, kto nic nie posiada". 

Ustawodawca Solon stwierdził, że społeczność ateńska nie funkcjonuje prawidłowo z powodu nadmiernego zadłużenia obywateli wobec niewielu i zarządził prawo znane jako "seisachtheia", czyli anulowanie wszystkich zadłużeń. Wprawdzie zarządzenie to z pozoru było na niekorzyść bogatych, ale w rezultacie wzbogaciło całe społeczeństwo ateńskie, pozwalając jego członkom działać jako ludzie wolni, twórczy i umotywowani, a nie jako niewolnicy.

Znana jest również decyzja nowatorskiego amerykańskiego przemysłowca, wynalazcy linii produkcyjnej, który podwyższył swoim pracownikom płace, dzięki czemu mogli nabywać jego produkty (oczywiście mówimy o producencie samochodów Henry Fordzie, który bazował na tezach racjonalizacji pracy). Te przykłady, jak również wiele innych, wykazują, że ekonomiczny postęp jest moralnie uzasadniony tylko, gdy uczestniczą w nim wszyscy członkowie globalnej społeczności.

Ta sytuacja stawia przed nami no-we wymiary moralności ekonomicznej na skalę globalną. Jednakże, mimo że mówimy o nowych wyzwaniach, zasadniczo mamy do czynienia ze zwielokrotnioną postacią problemów znanych w starożytności. Ateńczycy udoskonalili się "nie przez zrzeczenie się dóbr przez bogatych, ale przez dzielenie się biednych rów-no z bogatymi" (Eurypides, Błagalnice 407). 

Gdy Ateńczycy popadli w anarchijną demokrację kontrolowaną przez demagogów, poprzednia chwała została zaćmiona, podobnie jak w tych społeczeństwach, które Arystoteles nazywa oligarchiami, a których założeniem jest posiadanie dóbr materialnych (Polityka IV, 8, 1294a).

Jest faktem, że gdy tylko przestaje istnieć szacunek dla osoby ludzkiej jako nienaruszalne założenie naszego etosu i zasad ekonomii, siła i zdolności do wpływania na masy wynoszone są na ołtarze i uwielbiane jako bóstwa.

Rodzi to niepohamowane samolubstwo, które nieuchronnie prowadzi posiadających do zwiększenia stanu posiadania, cokolwiek to oznacza: bogactwo, siłę militarną albo władzę do formułowania idei, czyli generalnie, władzę do wpływania na losy całego świata.

Powinniśmy jednakże uchronić wszystkie pozostałe nam jeszcze war-tości kulturalne, które się tyczą ludz-kości, oczywiście, bez wznoszenia ba-rier dla użytecznego rozwoju ekono-micznego. Ale musimy również mieć na uwadze, że globalizacja uprawnień i możliwości jest moralnie uzasadnio-na wtedy, gdy towarzyszy jej globalna dystrybucja korzyści z niej płynących.

Przeto, jak widać, globalizacja jest wizją jakiegoś nowego zagrożenia dla innych, wizją obiecującą wiele dla niewielu i bardzo mało dla rzesz, wizją do pewnego stopnia imponującą w swoich początkach i realizacji. Równocześnie jednak jest przerażająca w tym stopniu, że dynamika globalizacji przekracza granice dopuszczalne dla moralnego sumienia i granice dostępne dla zasad i mechanizmów przepisów prawnych. Imponująca jest na przykład niemal automatyczna globalizacja informacji, podczas gdy równocześnie możliwość celowej dez-informacji jest alarmująca. Imponująca jest globalizacja wiedzy i uczestnictwo wielu ludzi w najdalszych rubieżach makrokosmosu i w najgłębszych czeluściach mikrokosmosu. Ale równie przerażające jest zagrożenie wynikające z potencjalnego użycia nagromadzonej wiedzy w niepożądanym kierunku.

Wyrastają przed nami wizje, niebezpieczeństwa, zagrożenia, dylematy. Osiągnięcia międzynarodowej współpracy w sektorach ekonomii, handlu, telekomunikacji i wymiany dóbr i usług w ogólnym pojęciu, do którego głównie odnosi się fenomen globalizacji, są wspaniałe. Cóż jednakże jest prawdziwym osiągnięciem dla całej ludzkości, jeśli ekonomia pożera inne sektory kultury, na przykład powiedzmy motywacje artystyczną, czy tez stronę refleksyjną ludzkiego życia? Cóż jest prawdziwym osiągnięciem dla ludzkości, jeżeli ona prowadzi swoją potęgę twórczą do naruszania fundamentalnych zasad koegzystencji i przeżycia, takich jak prawo, wymiana, solidarność między ludźmi i narodami, szacunek dla człowieka, tę prawdziwie niewzruszalną kolebkę naszego istnienia i współistnienia?

Jako przedstawiciel Kościoła ortodoksyjnego, nie sprzeciwiamy się postępowi ekonomicznemu, który służy ludzkości, nie jesteśmy też uprzedzeni, ani nie obawiamy się obecności innych wiar i ideologii. Naszym zamiarem jednakże jest zabezpieczać prawo członków każdej religijnej i kulturalnej mniejszości do utrzymania godności i szczególności swojej kultury. Zgadzamy się całkowicie i jesteśmy przygotowani do tego, aby dołączyć się, gdy globalizacja otworzy drzwi dla współpracy ludzi. Ekumeniczny Patriarchat i my osobiście wie-lokrotnie zapraszaliśmy wyznawców innych wiar i ideologii, aby odłożyli na bok swoje różnice i zjednoczyli się pracując wspólnie na realnym pozio-mie. Globalizacja jednakże, jako pro-wadząca do homogenizacji ludzkości, prowadząca do wpływania ma masy i dominacji indywidualnych i zjedno-czonych idei, napotka na nasz zdecy-dowany opór. Użycie globalizacji wy-łącznie w celu wzbogacenia wąskiej grupy kosztem zubożenia mas, traktu-jemy również jako coś niedopuszczalnego i do uniknięcia. I zachęcamy wszystkich, bogatych i biednych, do współpracy dla polepszenia bytu wszystkich ludzi, ponieważ to jest również w interesie posiadających w większym stopniu, niż jednostronne zwiększenie ich stanu posiadania.

Niech nas Bóg oświeci, abyśmy stali się zdolni pojąć tę prawdę.

Powrót
|  Aktualności  |  Prawo do życia  |  Prawda historyczna  |  Nowy wymiar heroizmu  |  Kultura  | 
|  Oświadczenia  |  Zaproszenia  |  Głos Polonii  |  Fakty o UE  |  Antypolonizm  |  Globalizm  | 
|  Temat Miesiąca  |  Poznaj Prawdę  |  Bezrobocie  |  Listy  |  Program Rodziny Polskiej  | 
|  Wybory  |  Samorządy  |  Polecamy  | 
|  Przyroda polska  |  Humor  | 
|  Religia  |  Jan Paweł II  | 
do góry